– Trudno ukryć wzruszenie, przejmując zwierzchnictwo nad armią – powiedział podczas niedzielnych uroczystości w Warszawie na pl. Piłsudskiego prezydent Bronisław Komorowski. W dniu Święta Wojska Polskiego stał się oficjalnie zwierzchnikiem Sił Zbrojnych.
– Trudno ukryć, a może i nie warto ukrywać wzruszenia w chwili, gdy syn, wnuk i potomek wielu, wielu innych pokoleń żołnierzy polskich klęka jako zwierzchnik Sił Zbrojnych i może całować sztandar Wojska Polskiego – mówił.
Ucałował proporzec: czerwony z białym wizerunkiem orła pośrodku oraz białym wężykiem generalskim w obramowaniu.
Podczas uroczystości wręczył nominacje generalskie – dziesięciu oficerom Wojska Polskiego, czterem z policji, dwóm z Państwowej Straży Pożarnej i jednemu ze Straży Granicznej. Na najwyższy w armii stopień generała awansował szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego Mieczysław Cieniuch, na stopień generała broni: dowódca Wojsk Lądowych Zbigniew Głowienka oraz dowódca operacyjny Sił Zbrojnych Edward Gruszka.
[srodtytul]Wypełnić lukę[/srodtytul]
Komorowski podkreślił, że obecnie ważnym i pilnym zadaniem jest przegląd i nowelizacja polskiej strategii operacyjnej wobec Afganistanu "w ramach szerszej strategii sojuszniczej oraz z uwzględnieniem zakończenia polskiej misji bojowej w tym kraju". – Pragnę z całą stanowczością podkreślić, że podejmowane wysiłki, choć związane z ofiarami, nie pozostają daremne – zaznaczył.
Gen. Bolesław Balcerowicz, strateg wojskowy, były rektor Akademii Obrony Narodowej, mówi, że ta deklaracja prezydenta jest ważna. – Potrzeba wycofania z wojny w Afganistanie jest ewidentna. To jest wojna nie do wygrania i trzeba znaleźć nową formułę ewentualnej naszej tam obecności – uważa gen. Balcerowicz. Komorowski wspomniał także katastrofę smoleńską. – Razem przychodzi nam panowie ministrowie i panowie generałowie wypełnić bolesną lukę powstałą w wyniku katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginął prezydent Lech Kaczyński, zwierzchnik Sił Zbrojnych, szef Sztabu Generalnego, wszyscy najważniejsi dowódcy wojskowi, wiceminister obrony narodowej i szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego – mówił.
– Dobrze, iż zauważył, że należy wypełnić lukę po poległych w katastrofie pod Smoleńskiem dowódcach – ocenia gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.
Dodaje jednak, że w przemówieniu zabrakło jasnej deklaracji w sprawie wizji rozwoju polskiej armii: – Prezydent nie powiedział nic o kondycji wojska. Ani o tym, jak powinno się rozwijać.
Stanisław Wziątek (Lewica), przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej, podkreśla, że w przemówieniu pojawiło się wiele ważnych elementów, choć dostrzegł jeden niepokojący: – Dotyczy finansowania armii. Prezydent stwierdził, że muszą być na nią przeznaczane środki, które są realne z punktu widzenia możliwości całego budżetu. A to może oznaczać, że zgodzi się na zmiany dotyczące ograniczenia finansowania wojska, które niebawem ma przedstawić rząd.
[srodtytul]W czasie wojny i pokoju[/srodtytul]
Co oznacza w praktyce zwierzchnictwo prezydenta nad armią? W czasie pokoju sprawuje je za pośrednictwem ministra obrony. Mianuje szefa Sztabu Generalnego i dowódców rodzajów Sił Zbrojnych. W czasie wojny (na wniosek premiera) mianuje naczelnego dowódcę Sił Zbrojnych i zarządza powszechną mobilizację.
Prezydent również (na wniosek rządu) postanawia o wysłaniu polskich żołnierzy za granicę. – Zwierzchnictwo prezydenta służy zapewnieniu apolityczności wojska oraz cywilnej i demokratycznej kontroli nad nim. Nie uchyla to jednak zasady, że Rada Ministrów sprawuje ogólne kierownictwo w dziedzinie obronności kraju – mówi konstytucjonalista Ryszard Piotrowski.