Dziś 38. rocznica powstania Komitetu Obrony Robotników. Co się stało, że taka organizacja mogła w ogóle w PRL oficjalnie powstać?
Rok wcześniej, w 1975, podpisano akt końcowy KBWE w Helsinkach, których PRL była sygnatariuszem. W tym dokumencie władze PRL zobowiązały się do przestrzegania praw obywatelskich, w tym tolerowania pewnych ruchów społecznych.
To ułatwiło powstanie Komitetu Obrony Robotników rok później?
Pomysł polegał na tym, by istotną część działalności prowadzić w sposób jawny, nie tylko podawać imiona i nazwiska sygnatariuszy, ale też ich adresy czy telefony. Do tej pory wszystkie organizacja opozycyjne były tajne. Inicjatorzy KORu zakładali, że rządząca ekipa Edwarda Gierka liczy się z opinią zachodu, czego oznaką było choćby podpisanie aktu KBWE i nie zdecyduje się na otwarte represje.
Czy tak się stało?
Ogłoszenie KORu nie spowodowało natychmiastowej reakcji władz. Nie było skazywania założycieli na wiele lat więzienia , co wcześniej było standardem. Zaczęto ich nękać w każdy inny sposób: rewizjami, atakami propagandowymi, zatrzymaniami na 48 godzin, zwolnieniami z pracy czy pobiciami przez „nieznanych" sprawców.
Jawność KORu była swego rodzaju wyzwaniem dla władz PRL?
Brak otwartych działań pozwoliło działać innym organizacjom. Śladem KORu poszły m.in. Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela, Ruch Młodej Polski, wolne związki zawodowe. Jeden aspekt działalności KORu był tajny- była działalność wydawnicza, nie podawano informacji o tym gdzie drukuje się apele i ulotki KORu.
Jakie były główne cele powstania KORu?
Pomoc robotnikom, których represjonowano po strajkach w czerwcu 1976, czyli przede wszystkim robotników z Radomia i Ursusa. Zbierano pieniądze na pomoc rodzinom, uczestniczono w rozprawach sądowych. Akcja KORu skłoniła rządzących do ogłoszenia amnestii w lipcu 1977, wszyscy skazani za wydarzenia czerwca 1976 wyszli z więzienia.
A później?
Podjęto decyzje o przekształceniu KORu w Komitet Samoobrony Społecznej KOR. Rozszerzono zakres działań na to, czym dzisiaj zajmuje się np. Amnesty International czy RPO- walkę o prawa człowieka.
Jakie były skutki pewnej pobłażliwości władz w stosunku do KOR?
W sierpniu 1980 roku władze zorientowały się, że podeszły do tematu zbyt optymistycznie. Wtedy sytuacja się radykalnie zmieniła, bo władze nie miały przed sobą 1000 osobowej opozycji zrzeszonej w KOR i wokół niego, tylko ogromny ruch społeczny. KOR jest niewątpliwie wśród wielu ojców i matek jednym z ważniejszych, jeśli nie najważniejszym.
- rozmawiała Agnieszka Kalinowska