Wykonaliśmy rozkaz czyli inwazja na Czechosłowację

Zginęło 122 Czechów i Słowaków, a także 10 polskich żołnierzy. 47 lat temu rozpoczęła się inwazja wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację.

Publikacja: 20.08.2015 15:34

Foto: IPN

Według najnowszych danych podczas okupacji Czechosłowacji przez wojska Układu Warszawskiego zginęło co najmniej 122 Czechów i Słowaków, połowa z nich stała się ofiarami wypadków drogowych z udziałem sprzętu wojskowego, pozostali zginęli od kul żołnierzy armii okupacyjnych.

Od 21 sierpnia do 20 września 1968 Armia Radziecka straciła co najmniej 12 zabitych, z kolei Polska armia 10 - głównie w wyniku nieostrożnego obchodzenia się z bronią, lub w wypadkach drogowych.

W rocznicę inwazji państw Układu Warszawskiego na Czechosłowację odbędzie się premiera książki Josefa Pazderki „Inwazja na Czechosłowację 1968. Perspektywa rosyjska". Książka pokazuje inwazję z kilku perspektyw. Przede wszystkim rosyjskiej, ale są też opinie współczesnych rosyjskich i czeskich historyków i dziennikarzy.

"21 sierpnia 1968 roku brutalnie podeptano nadzieje związane z Praską Wiosną, unikatową próbą demokratyzacji systemu komunistycznego  i budowy „socjalizmu z ludzką twarzą". Publikacja zawiera zdjęcia wykonane podczas inwazji przez znanego czeskiego fotografa Josefa Koudelkę oraz obywateli Czechosłowacji, żołnierzy wojsk okupacyjnych, a nawet przygodnego amerykańskiego turystę" - opisują historycy IPN.

"Dostaliśmy rozkaz i wykonaliśmy go... Wie Pan, co to znaczy dostać rozkaz? Należalo go wykonać, to wszystko. Nie mieliśmy czasu zastanawiać się, czy to dobrze, czy źle. Rozkaz to rozkaz, a my byliśmy żołnierzami" – wspomina sowiecki generał Paweł Kosienko, dowódca 35. Dywizji Zmotoryzowanej, który uczestniczył w inwazji. "Uważałem, że Czechosłowacja jest krajem przyjaznym, bratnim, komunistycznym i nie zamierzamy jej okupować ani niszczyć. Mieliśmy jej tylko pomóc. Sądziłem, że tak trzeba i podjęto właściwą decyzję" - dodaje.

O kulisach przygotowani do tej operacji opowiada Eduard Worobjow, dzisiaj generał, a w sierpniu 1968 roku kapitana z 242 pułku zmotoryzowanego, który wszedł do CSRS z NRD. "Oficerowie mieli do dyspozycji olbrzymi, długi na niemal 200 metrów model Czechosłowacji z wyznaczonymi trasami. Zaznaczono na nim wszystkie miejscowości, mosty, ich nośność i wysokość, a także wszystkie rzeczki i możliwości objazdu. Ćwiczyliśmy na nim całymi dniami, dlatego później właściwie nie potrzebowaliśmy map topograficznych, ponieważ całą trasę znaliśmy niemal na pamięć".

– Kampania przeciwko praskiej wiośnie  była sterowana z moskiewskich redakcji, a jej niezbędnym trybikiem stali się korespondenci mediów radzieckich w Pradze – wspomina czeski dziennikarz.

"Zewsząd dobiegał  ten propagandowy klangor : „cały naród jest za udzieleniem bratniej pomocy". Wiedzieliśmy, że przynajmniej niektórzy z nas są przeciw i musimy dać temu wyraz. Gdyby nawet chodziło o jednego człowieka , to już nie byłby cały naród. Chcieliśmy mieć czyste sumienie" – opowiadała z kolei nieżyjąca już Natalia Gorbaniewska, która 25 sierpnia na Placu Czerwonym protestowała z grupką dysydentów, trzymając transparent z hasłem „Za Waszą wolność i naszą

Tamte dni wspomina też Władimir Łukin, rosyjski historyk, dzisiaj rzecznik praw człowieka, a w czasie inwazji dziennikarz komunistycznego miesięcznika : " W tym czasie nie było żadnych ekscesów czy polowań na Rosjan. (...) Oczywiście było mi wstyd z powodu inwazji, trudno było się z nią pogodzić. (...)". Jak opisuje Łukin sami żołnierze byli skołowani. Niektórzy mówili : "My tylko wykonujemy rozkazy". Inni znowu, że nic z tego nie rozumieją. Rzucało się w oczy, że nie mają pojęcia, po co w ogóle ich tu wysłano".

Zdaniem Łukina praska wiosna była przełomem dla systemu sowieckiego. " Postawiliśmy na systemie radzieckim krzyżyk. Część ludzi w duchu podjęła decyzję, że od tej chwili nie chcieli mieć z nim nic wspólnego. Rok 1968 nas zmienił. Wszystkie próby reform utknęły w miejscu. Jednakże dwadzieścia lat później nastąpił wybuch - w epoce Michaiła Gorbaczowa".

Operacja "Dunaj", bo taki kryptonim nadano interwencji państw Układu Warszawskiego na Czechosłowację, rozpoczęła się 20 sierpnia 1968 roku o godzinie 23. Uważana była ona za największą operację wojskową w Europie po drugiej wojnie światowej. Siły zbrojne państw Układu Warszawskiego dokonały inwazji na Czechosłowację w celu zatrzymania politycznych reform "Praskiej wiosny" kierowanej przez Aleksandra Dubceka. W operacji wzięli udział żołnierze Związku Sowieckiego, Bułgarii, NRD, Węgier i Polski.

Autor publikacji liczbę żołnierzy, którzy wtargnęli do Czechosłowacji w nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 r. oszacował na 400 tys. (w tym 300 - 350 tys. to żołnierze Armii Sowieckiej). Jednak jak zaznacza dokładnie nie wiadomo, ilu żołnierzy sowieckich przekroczyło granicę tego państwa.

W piątek (21 sierpnia) o godz. 14 w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie (Plac Zdrojowy 2) odbędzie się premiera książki Josefa Pazderki „Inwazja na Czechosłowację 1968. Perspektywa rosyjska", która odbędzie się w ramach Festiwalu „Literacki Sopot". W spotkaniu, oprócz autora książki, wezmą udział rosyjski historyk, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia "Memoriał" Nikita Petrov oraz czeski Petr Blazek. Wydawcami publikacji są Instytut Pamięci Narodowej oraz jego czeski odpowiednik Ústav Pro Studium Totalitních Režimů.

Fragment powyższej książki w najbliższym Plusie Minusie, weekendowym wydaniu „Rzeczpospolitej”

Według najnowszych danych podczas okupacji Czechosłowacji przez wojska Układu Warszawskiego zginęło co najmniej 122 Czechów i Słowaków, połowa z nich stała się ofiarami wypadków drogowych z udziałem sprzętu wojskowego, pozostali zginęli od kul żołnierzy armii okupacyjnych.

Od 21 sierpnia do 20 września 1968 Armia Radziecka straciła co najmniej 12 zabitych, z kolei Polska armia 10 - głównie w wyniku nieostrożnego obchodzenia się z bronią, lub w wypadkach drogowych.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Historia
Zegarki, broszki, obrączki. Niemcy zwracają wyjątkowe depozyty
Historia
Marek Aureliusz, niedoszły król Polski
Historia
Historia fotografii. Jak powstało słynne zdjęcie z wojny w Wietnamie?
Historia
Żaglowce nie znikają. Wyjątkowa wystawa w Gdańsku
Akcje Specjalne
Naszym celem jest osiągnięcie 9 GW mocy OZE do 2030 roku
Historia
Jak trener i konserwator mebli przekonali świat o odkryciu pisma
Historia
Autorka sagi „Lilie królowej”: W tym biznesie w średniowieczu rządziły kobiety