Pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej nie tylko prowadzi duże śledztwa (jak zbrodnia katyńska) dotyczące zbrodni ludobójstwa popełnionych na Polakach przez funkcjonariuszy Związku Sowieckiego. Prokuratorzy badają też okoliczności wielu innych – mniej znanych, przestępstw popełnionych przez żołnierzy Armii Czerwonej.

Zaledwie kilka tygodni temu katowicki oddział IPN rozpoczął śledztwo w sprawie zbrodni wojennej i zbrodni komunistycznej, popełnionej przez funkcjonariuszy NKWD, z powodu przynależności do polskiej grupy narodowościowej. Dotyczy ono pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem od 1 września 1940 roku do 1943 roku we Lwowie, na terenie obwodu magadańskiego i w innych miejscach na terenie Związku Sowieckiego Adama Kopcia, a także jego brata Romana Kopcia.

Z zeznań Janusza Kopcia i posiadanych przez IPN materiałów archiwalnych wynika, że 1 września 1940 roku Adam Kopeć wraz ze swoim bratem Romanem Kopciem zostali aresztowani we Lwowie przez funkcjonariuszy NKWD, bo słuchali audycji radia BBC. Adam Kopeć został osadzony w areszcie przy ul. Kazimierzowskiej we Lwowie skąd jesienią 1940 roku został przeniesiony do więzienia przy ul. Łąckiego we Lwowie. Stamtąd został przewieziony do łagru na Kołymie w obwodzie magadańskim, gdzie zmarł. Roman Kopeć natomiast został prawdopodobnie przez władze sowieckie zwolniony i opuścił ZSRS wraz z Armią Polską gen. Władysława Andersa, która została ewakuowana na Bliski Wschód w okresie od marca do listopada 1942 roku.

Zabójstwa

Prokurator IPN z Katowic rozpoczęli też śledztwo w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości, polegających na zabójstwach w Raciborzu w okresie od kwietnia do grudnia 1945 r. co najmniej dwóch obywateli polskich przez żołnierzy Armii Czerwonej. W sprawie tej został przesłuchany świadek, trwa kwerenda archiwalna.

Niedawno z powodu nie wykrycia sprawców umorzone zostało zaś śledztwo w sprawie zabójstwa 12 maja 1945 roku w Częstochowie przez Sowietów Józefa Błaszczyka, Witolda Kucharskiego oraz Stanisława Czakierta. Zostali oni zastrzeleni „bez wyraźnej przyczyny".

Pion śledczy krakowskiego oddziału IPN zakończył też śledztwo w sprawie zamordowania przez funkcjonariuszy NKWD 26 czerwca 1941 roku we Lwowie co najmniej 4000 obywateli polskich we lwowskich więzieniach. Sprawcami tych zbrodni byli funkcjonariusze NKWD. Niestety śledztwo zostało umorzone z powodu niewykrycia konkretnych sprawców mordu.

Deportacje na teren Związku Sowieckiego

Taką samą decyzję podjął prokurator pionu śledczego IPN w Gdańsku, który badał okoliczności masowych deportacji obywateli polskich w okresie od końca stycznia 1945 r. do 1947 r. z powiatów: bydgoskiego, toruńskiego, grudziądzkiego, świeckiego, nowomiejsko lubawskiego, brodnickiego, wąbrzeskiego, rypińskiego, lipnowskiego, chełmskiego, chojnickiego, tucholskiego i sępoleńskiego do łagrów Związku Sowieckiego. Jak ustalił śledczy łącznie z tych terenów wywieziono na Wschód ponad 12 tys. mieszkańców tej części Pomorza i Kujaw.

Pion śledczy katowickiego IPN badał bardzo podobną sprawę deportacji, tym razem chodziło o ok. 10 tys. obywateli polskich - górników z Górnego i Opolskiego Śląska do Związku Sowieckiego.

„Po zajęciu Śląska przez wojska sowieckie pojawiły się obwieszczenia wzywające mężczyzn w wieku od 17 do 50 lat do zgłaszania się na okres 14 dni, w celu usuwania szkód wojennych. Więk¬szość zgłaszających się osób faktycznie uwięziono. Wszystkich osadzano w różnych obiektach pil¬nowanych przez żołnierzy sowieckich. Po zgromadzeniu większej liczby osób, transportowano je do obozów przejściowych, a następnie w głąb ZSRS"- opisuje prokurator prowadzący śledztwo.

Jak ustalili historycy IPN ze Śląska wywieziono wtedy ok. 30 tys. osób. Transportowano je w bydlęcych wa¬gonach, przez 6 tygodni. „Panujące mrozy, nieopalane wagony, bardzo złe warunki sa¬nitarne, brak pożywienia i opieki lekarskiej powodowały liczne zgony. Wywiezieni trafiali do obozów pracy usytuowanych na terenie całego Związku Sowieckiego. Wykonywali tam niewolni¬czą pracę w kopalniach, kamieniołomach, hutach, przy odgruzowywaniu miast i wyrębie lasów, a także w rolnictwie" – dodaje śledczy.

La¬tem 1945 roku strona polska zaczęła naciskać na Sowietów, aby ich zwolniono. Sporządzono „Spis wywiezionych górników polskich do ZSRR", za¬wierający 9877 nazwisk. Nie był to jednak spis pełny, jak wykazało śledztwo. Prokurator ocenia, że do kraju wróciło nie więcej niż 20 proc. zesłanych.

Lubelski oddział IPN prowadzi zaś śledztwo w sprawie masowych aresztowań i deportacji osób narodowości polskiej w latach 1939 – 1941, z terenu ówczesnego województwa wołyńskiego, do więzień i obozów położonych na terenie Związku Sowieckiego.

Pierwsza fala deportacji objęła osadników wojskowych i cywilnych oraz leśników i rozpoczęła się 10 lutego 1940 r. Druga deportacja przeprowadzona została 13 kwietnia 1940 r. i dotknęła rodziny jeńców wojennych z trzech obozów - Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa, a także rodziny więźniów politycznych z więzień Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi. Deportacją tą objęto również rodziny wojskowych zbiegłych za granicę. Ostatnia fala wywózek rozpoczęła się 29 czerwca 1940 r. i dotyczyła uciekinierów z terenów polskich, okupowanych przez Niemców. Śledczy badają m.in. okoliczności przymusowych przesiedleń obywateli polskich zamieszkałych w osiemsetmetrowej tzw. strefie przygranicznej. Jak podaje IPN łączna liczba obywateli polskich objętych tymi deportacjami wyniosła nie mniej niż 300 tys. osób.