- Dzisiaj w domu aukcyjnym pojawiła się policja. "Gęsiarka" została zatrzymana na poczet prowadzonego śledztwa. Za pokwitowaniem została u nas jednak w depozycie - mówi rp.pl Marek Lengiewicz, współwłaściciel domu aukcyjnego Rempex. Policja otrzymała też informację o tym kto wstawił obraz na majową aukcję.

Przypomnijmy. W poprzednim tygodniu prokuratura okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie kradzieży z Kancelarii Prezydenta RP czterech przedmiotów : obrazu "Gęsiarka" Romana Kochanowskiego, obrazu nieznanego autora "Bydło na pastwisku", rzeźby mosiężnej przedstawiającej rycerza oraz miniwieży marki Yamaha.

W piątek jako pierwsi napisaliśmy na rp.pl, że "Gęsiarka" Romana Kochanowskiego znajduje się teraz w warszawski Domu Aukcyjnym "Rempex". Jest zaledwie kilkadziesiąt metrów od Kancelarii Prezydenta. - Jeżeli zgłosi się do mnie ktoś z Kancelarii, w każdej chwili mogę go przekazać w depozyt, bowiem formalnie musi być potwierdzona własność obrazu - mówił "Rzeczpospolitej" Marek Lengiewicz, współwłaściciel domu aukcyjnego.

"Gęsiarka" jest w dobrym stanie, chociaż pozłacana rama wymaga drobnej naprawy. O dziwo na odwrocie obrazu nie ma karty ewidencyjnej, która wskazywałaby na właściciela tego płótna.

Do domu aukcyjnego wróciła kilka dni temu, gdy wokół obrazu stało się głośno i pojawiły się informacje, że może pochodzić z przestępstwa. W maju obraz ten został sprzedany na aukcji za 10 tys. zł. Nie znajdował się w rejestrze przedmiotów skradzionych.

- Ustaliliśmy z osobą, która go zakupiła na aukcji, że wykupimy obraz. Dom aukcyjny zwrócił pieniądze. Chodzi o to, aby osoba ta nie miała problemów z policją czy prokuraturą - dodał Marek Lengiewicz.