Andrzej Duda i Wołodymyr Zełenski uczestniczyli w nabożeństwie w katedrze św. Apostołów Piotra i Pawła w Łucku w Ukrainie. „Razem oddajemy hołd wszystkim niewinnym ofiarom Wołynia! Pamięć nas łączy! Razem jesteśmy silniejsi” – napisali obydwaj prezydenci w mediach społecznościowych.
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, kapelan środowisk kresowych, zwrócił uwagę politykom, że „Wołyń nikogo nie zabił”. Duchowny, wspierający rodziny pomordowanych przez Ukraińców, napisał w mediach społecznościowych: „Na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej Polaków oraz Żydów, Ormian i sprawiedliwych Ukraińców mordowali ludobójcy z OUN-UPA, którzy na Ukrainie mają pomniki, a ich Ofiary nie mają nawet grobów”.
Ekumeniczne nabożeństwo koncelebrowali przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki, zwierzchnik ukraińskiej Cerkwi greckokatolickiej abp Światosław Szewczuk i bp diecezji łuckiej Witalij Skomarowski. Po modlitwie przywódcy ustawili zapalone znicze przed ołtarzem.
80. rocznica rzezi wołyńskiej. Oświadczenie Kościołów o przebaczeniu i pojednaniu
Andrzej Dera z Kancelarii Prezydenta powiedział w TVN24, że „spotkanie jest finałem tego, co dzieje się w relacjach polsko-ukraińskich w sprawie Wołynia. Chodzi o to, żeby to już więcej nas nie dzieliło”.
Wcześniej abp Stanisław Gądecki odprawił mszę św. w Parośli w Ukrainie, gdzie dokonano pierwszej ze zbrodni ludobójstwa na Polakach, nazywanej rzezią wołyńską. Eucharystia była częścią pielgrzymki przebaczenia i pojednania Kościołów rzymskokatolickiego i ukraińskiego Kościoła greckokatolickiego. Poprzedziło ją podpisanie w Warszawie przez zwierzchników obydwu Kościołów oświadczenia. „Wierzymy, że w tych trudnych dniach zapisujemy kolejne ważne karty w księdze pojednania tak, abyśmy potrafili ułożyć naszą wspólną przyszłość jak wolni z wolnymi i równi z równymi” – czytamy w orędziu. Podkreślili oni, że pojednanie nie jest łatwym procesem, ale „wymaga wzniesienia się ponad zwykłą miarę sprawiedliwości, zwłaszcza ze strony tego, który w większym stopniu – często w sposób uzasadniony – czuje się ofiarą”. Dodali, że „po latach wspólnych działań biskupów polskich i ukraińskich obu obrządków na rzecz pojednania można dzisiaj powiedzieć, że na papierze zostało ono już osiągnięte. Nie spieramy się między sobą odnośnie do faktów z niedawnej przeszłości oraz ich oceny. W ostatnich tragicznych miesiącach zostało to przełożone na konkretne czyny wynikające z poczucia bliskości, także tej emocjonalnej, z naszymi braćmi w nieszczęściu. Miliony Polaków otwarły swoje domy i swoje serca dla uchodźców z Ukrainy” – napisali duchowni.
Czytaj więcej
Doczekaliśmy się gestu ukraińskiego prezydenta tuż przed 80. rocznicą rzezi wołyńskiej. Ale musimy pamiętać, że było to ludobójstwo.
Na Wołyniu przebywał też premier Mateusz Morawiecki. W nieistniejącej wsi Ostrówki złożył hołd ofiarom wymordowanym przez oddziały UPA. Wspólnie z jednym z potomków ofiar, historykiem dr. Leonem Popkiem, wkopał drewniany krzyż w miejscu, w którym znajdowała się ta polska wieś.
Zbrodnia wołyńska – czystka etniczna o charakterze ludobójstwa
30 sierpnia 1943 wsie Ostrówki i pobliska Wola Ostrowiecka zostały zaatakowane przez oddział UPA i miejscowych ukraińskich cywili. Śmierć poniosły co najmniej 474 osoby, w tym 145 mężczyzn, 125 kobiet i 204 dzieci.
Morawiecki zapewnił, że „nie spocznie, dopóki ostatnia ofiara zbrodni wołyńskiej nie zostanie odszukana”. – To nasze obowiązki, nasza spuścizna, jesteśmy to winni wszystkim, którzy wtedy żyli, i przeżyli lub nie przeżyli tej hekatomby – powiedział.
Dodał, że od kilku tygodni, na podstawie ustaleń ze stroną ukraińską, trwają prace poszukiwawcze szczątków ofiar zbrodni w miejscowości Puźniki w powiecie buczackim, gdzie w nocy z 12 na 13 lutego 1945 oddział UPA Petro Chamczuka zamordował około 100 Polaków – głównie kobiety i dzieci. Prace poszukiwawcze prowadzą naukowcy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.