Znika koncepcja polskiego pomnika w Berlinie

Batalia o miejsce pamięci polskich ofiar niemieckiej okupacji nie skończyła się po pozytywnej decyzji Bundestagu.

Publikacja: 16.03.2023 03:00

Okolice Urzędu Kanclerskiego w Berlinie

Okolice Urzędu Kanclerskiego w Berlinie

Foto: AdobeStock

Nadal nie wiadomo, gdzie znajdzie się miejsce pamięci, które w początkowym projekcie miało być pomnikiem upamiętniającym polskie ofiary okupacji. Taki był zamysł inicjatora projektu architekta Floriana Mausbacha, pod którego apelem podpisali się liczni niemieccy politycy.

Wśród pierwszych sygnatariuszy byli przewodniczący Bundestagu Rita Süssmuth i Wolfgang Thierse. To oni są obecnie obok Floriana Mausbacha oraz rabina Andreasa Nachamy bardzo zaniepokojeni losami projektu. Wysłali w tej sprawie list do Claudii Roth, szefowej resortu kultury.

– Otrzymaliśmy uprzejmą i uspokajającą odpowiedź, ale na nasze konkretne pytania nie ma już jednak żadnej reakcji – mówi „Rzeczpospolitej” Florian Mausbach. Zwraca uwagę, że mowa jest obecnie nie o pomniku, lecz o Domu Niemiecko-Polskim.

– Nie chodzi więc głównie o upamiętnienie polskich ofiar niemieckiej okupacji w Polsce, ale o stworzenie miejsca, w którym znajdzie odzwierciedlenie cała polsko-niemiecka historia. Znika więc początkowa koncepcja pomnika – tłumaczy Mausbach. W uchwale Bundestagu na ten temat (z końca poprzedniej kadencji) mowa była, że ma to być „miejsce pamięci i spotkań” jako „gestu pojednania” z Polską. W koncepcji opracowanej przy udziale polskich historyków postulowano budowę pomnika oraz centrum dokumentacyjnego w postaci obiektu o powierzchni 3–4 tys. mkw.

Czytaj więcej

Polski pomnik w Berlinie. Wiadomo jaki, nie wiadomo, gdzie i kiedy

Wiodącą rolę w obecnych działaniach nad realizacją projektu odgrywają dwie instytucje: fundacja Pomnika Pomordowanych Żydów Europy i Instytut spraw Polskich w Darmstadt (DPI).

–Przedsięwzięcie nie jest projektem „Pomnika dla polskich ofiar wojny”, lecz miejscem pamięci i spotkań z Polską, które obejmuje też Dom Niemiecko-Polski jako miejsce z przeznaczeniem na wystawy i spotkania. Częścią składową będzie oczywiście też symboliczne miejsce pamięci, pomnik poświęcony Polakom, którzy stracili swoje życie podczas drugiej wojny światowej z rąk lub z inspiracji Niemców – tłumaczy „Rzeczpospolitej” Peter Oliver Loew, szef DPI.

Zapewnia, że do wiosny przyszłego roku zakończone zostaną prace nad rozszerzoną koncepcją na bazie wypracowanej wcześniej z udziałem polskich historyków. Całość wymagać będzie zatwierdzenia przez rząd i Bundestag.

Wygląda na to, że jest to zadanie na lata. Tym bardziej że nie zapadła jeszcze żadna decyzja w sprawie lokalizacji całego przedsięwzięcia w Berlinie. Zgodę muszą wyrazić władze stolicy, co zajmie sporo czasu.

Najbardziej prawdopodobna wydaje się lokalizacja w bezpośrednim sąsiedztwie Urzędu Kanclerskiego, na miejscu, gdzie kiedyś stała Opera Krolla. To tam 1 września 1939 roku Adolf Hitler uzasadniał publicznie konieczność napaści III Rzeszy na Polskę.

– Nikomu się nie śpieszy. To zarówno wina słynnej niemieckiej biurokracji, jak i świadomego braku politycznych decyzji. Nie za bardzo zależy też odpowiedzialnym urzędnikom w Ministerstwie Kultury, wśród których są ludzie niewykazujący żadnego zainteresowania sprawą – mówi „Rzeczpospolitej” pragnąca zachować anonimowość osoba związana z niemieckim Ministerstwem Spraw Zagranicznych, pod którego kuratelą znajdował się wcześniej cały projekt.

Nadal nie wiadomo, gdzie znajdzie się miejsce pamięci, które w początkowym projekcie miało być pomnikiem upamiętniającym polskie ofiary okupacji. Taki był zamysł inicjatora projektu architekta Floriana Mausbacha, pod którego apelem podpisali się liczni niemieccy politycy.

Wśród pierwszych sygnatariuszy byli przewodniczący Bundestagu Rita Süssmuth i Wolfgang Thierse. To oni są obecnie obok Floriana Mausbacha oraz rabina Andreasa Nachamy bardzo zaniepokojeni losami projektu. Wysłali w tej sprawie list do Claudii Roth, szefowej resortu kultury.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Historia
Prezydentura – zawód najwyższego ryzyka
Historia
Czesław Lasik: zapomniany agent wywiadu
Historia
Indyjscy „wyklęci” wracają do łask
Historia
IPN poszukuje na Litwie szczątków poległych żołnierzy AK
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Historia
Pałac Saski na razie na etapie odkrywanych piwnic. Co z planowaną datą oddania do użytku?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą