Czytaj więcej
24 lutego Rosja dokonała pełnowymiarowej inwazji na Ukrainę. W przypadającą 28 października rocznicę wyzwolenia Ukrainy spod niemieckiej okupacji,...
Miedwiediew odniósł się do ewentualnych kroków, jakie miałaby podjąć Polska w sprawie reparacji także od Rosji, w związku z poniesionymi podczas wojny stratami.
Polski rząd w październiku przekazał stronie niemieckiej notę dyplomatyczną w sprawie reparacji wojennych. W piątek polskie MSZ ujawniło, że w nocie "Rzeczpospolita Polska domaga się odszkodowania za straty materialne i niematerialne w wysokości 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów złotych, a także zrekompensowania ofiarom agresji i okupacji niemieckiej oraz członkom ich rodzin wyrządzonych im szkód i krzywd".
Czytaj więcej
Ministerstwo Spraw Zagranicznych przedstawiło szczegóły noty dyplomatycznej wystosowanej do rządu Niemiec, dotyczącej odszkodowań za szkody wyrządz...
Premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie udzielonym niemieckiemu "Bildowi" i polskiemu "Faktowi" pytany był o to, czy podobne kroki Polska podejmie wobec Rosji.
Szef rządu stwierdził, że według badań ponad 90 proc. polskich ofiar II wojny światowej zostało zamordowanych przez Niemców i "dlatego nasz pierwszy rachunek idzie do Niemiec".
Głosy o podobnych żądaniach wobec Rosji pojawiają się w przestrzeni publicznej od lat, ale Polska jak dotąd nie podjęła żadnych kroków w tej sprawie.
Taką ewentualność skomentował jednak na Telegramie Dmitrij Miedwiediew, były premier i prezydent, obecnie wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.
"Na degeneratów z polskiego MSZ, którzy domagają się od Rosji odszkodowania za „straty wojskowe”, można zareagować dwojako" - napisał Miedwiediew.
"Albo przygotować im rozliczenie „za wszystko”, co ZSRR przekazał Polsce w okresie socjalizmu. A to setki miliardów dolarów" - kontynuował polityk. "Albo powiedzieć im, żeby podtarli się swoimi brudnymi kalkulacjami. Wiadomo, że z powodu sankcji papier toaletowy w UE podrożał".