Reklama

Bezimienny cmentarz na terenie więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie

W latach 70. na terenie aresztu odkopywano szczątki ludzi, ale dopiero teraz naukowcy szukają ofiar potajemnych pochówków i miejsca egzekucji.

Aktualizacja: 19.07.2016 21:09 Publikacja: 18.07.2016 17:19

Wstępna wizualizacja Muzeum Żołnierzy Wyklętych

Wstępna wizualizacja Muzeum Żołnierzy Wyklętych

Foto: Materiały prasowe

Pracownicy IPN rozpoczęli w poniedziałek prace poszukiwawcze na terenie warszawskiego więzienia przy Rakowieckiej. Zerwane zostały płyty chodnikowe. W pobliżu starej kotłowni archeolodzy rozpoczęli wykopy. Badany jest teren znajdujący się na tyłach aresztu w pobliżu ul. Narbutta.

W latach 40. i 50. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej zostało wykonanych ok. 200 egzekucji. Świadkowie wskazują, że niektóre ofiary zostały pochowane na terenie aresztu – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Krzysztof Szwagrzyk z IPN, który kieruje pracami poszukiwawczymi.

Dotychczas historycy zakładali, że szczątki rozstrzelanych na terenie więzienia wywożone były na cmentarz na Służewcu i na Wojskowe Powązki (grzebano ich w dołach śmierci m.in. w kwaterze Ł). Teraz naukowcy chcą sprawdzić m.in. okolice kotłowni i szpitala więziennego, chociaż egzekucje mogły odbywać się na terenie całego kompleksu więziennego, który obejmuje 6 ha.

Historycy nie wiedzą, kto mógł być pochowany na terenie więzienia. – Chcemy zbadać ten teren, bo dotychczas nikt tego nie robił. Zachowały się relacje byłych strażników, z których wynika, że w latach 70. w czasie prac budowlanych znaleziono jakieś szczątki – tłumaczy prof. Szwagrzyk.

Według danych IPN w więzieniu przy Rakowieckiej na przełomie lat 40. i 50. zmarło około tysiąca osób. Byli to niemieccy zbrodniarze wojenni, ale także zamordowani przez ubeków bojownicy o wolność Polski, m.in. gen. August Emil Fieldorf „Nil”, gen. Aleksander Krzyżanowski „Wilk” czy rotmistrz Witold Pilecki. Mogły się też zachować ślady po egzekucjach przeprowadzanych przez Niemców na Rakowieckiej w czasie powstania warszawskiego.

Reklama
Reklama

Na razie naukowcy informują o odkryciu fundamentów obiektów, które wiele lat temu zostały zburzone.

– Podejrzewamy, że w budynkach więziennych są zagruzowane piwnice, a pod nimi zamurowane tunele. W przyszłości chcielibyśmy sprawdzić i te informacje – mówi nam historyk Jacek Pawłowicz, który organizuje na terenie więzienia przy Rakowieckiej Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.

Prowadzone właśnie prace to pierwszy krok związany z tworzeniem w tym miejscu muzeum. Wystawa stała ma zostać otwarta 1 marca 2019 r. Do tego czasu kompleks przy Rakowieckiej muszą opuścić osadzeni. W areszcie przebywa obecnie ok. 650 osadzonych, wszyscy zostaną przeniesieni do innych miejsc. Nie ma konieczności budowy nowego więzienia, bo w innych placówkach penitencjarnych jest wolnych ok. 11 tys. miejsc.

Na potrzeby muzeum wyremontowany zostanie tzw. pałac cudów, w którym przesłuchiwani i mordowani byli działacze antykomunistycznego podziemia. Obecnie ten budynek nie jest użytkowany. W przyszłości placówka muzealna oprócz działalności wystawienniczej ma realizować projekty edukacyjne i wydawnicze, obejmujące historię Polski od II wojny światowej do 1989 r. Muzealnicy zbierają już pamiątki, które będą eksponowane w nowej placówce.

– Mamy już dokumenty przekazane nam przez kombatantów, m.in. podziemną drukarnię, bibułę, zbiór plakatów – od ogłoszeń o wyrokach śmierci po plakaty „Solidarności”, ubrania więźniów politycznych – opisuje Pawłowicz. 

Areszt Śledczy Warszawa-Mokotów, mieszczący się przy ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie, został oddany do użytku w 1904 roku przez władze rosyjskie. W czasie II wojny światowej był wykorzystywany przez Niemców. Po 1945 roku było to jedno z kluczowych więzień politycznych. Przetrzymywano tam nie tylko żołnierzy podziemia niepodległościowego, ale także wielu działaczy opozycji antykomunistycznej przed 1989 rokiem.

Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Historia
Julia Boyd: Po wojnie nikt nie zapytał Niemców: „Co wyście sobie myśleli?”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama