Na swoim profilu na Facebooku tak odniósł się do zmian personalnych w Instytucie Pamięci Narodowej. I zapowiedział, że odmawia udziału w rozmowach i wszelkich kontaktach z tą instytucją

Zdaniem byłego prezydenta, co najmniej dwóch ludzi nie powinno znaleźć się w szeregach IPN. Jako pierwszego wymienia Krzysztofa Wyszkowskiego, byłego działacza opozycji.

- Nie ma żadnych kwalifikacji i PiS musiał zniszczyć poprzednią uchwałę Sejmu w tej sprawie i przyjąć inną, by go zatrudnić w IPN. Dodatkowo, Wyszkowski przegrał wszystkie możliwe rozprawy sądowe i od lat nie wykonuje prawomocnych wyroków sądowych – tłumaczy Wałęsa.

Drugą osobą, która zadaniem byłego prezydenta nie powinna znaleźć się w IPN, jest historyk prof. Sławomir Cenckiewicz.

- Jako pracownik państwowy zatrudniony w IPN znając wyroki sądowe i stanowisko IPN głosi wszem i wobec na cały świat, pisze gnioty dokładnie przeciwko tym wyrokom i stanowiskom – argumentuje były prezydent.

I pyta: Czy tacy ludzie łamiący zasady i prawo wydane w imieniu państwa mogą być zatrudnieni w tej instytucji państwowej?

Podkreśla też, że tak ukształtowany strukturalnie i personalnie IPN nie daje szans na uczciwe i sprawiedliwe dochodzenie do prawdy.

- W związku z powyższym odmawiam udziału w rozmowach i wszelkich kontaktach z tą instytucją i osobami tam pracującymi – zapowiada.

Zarówno Sławomir Cenckiewicz, jak i Krzysztof Wyszkowski obok Jana Drausa, Piotra Franaszka i Józefa Mareckiego są członkami Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej wybranymi pod koniec czerwca przez Sejm.

Z kolei Senat zdecydował, że w Kolegium zasiądą historycy: prof. Wojciech Polak i prof. Tadeusz Wolsza, a prezydent Andrzej Duda wskazał do jego składu prof. Andrzeja Nowaka oraz Bronisława Wildsteina.

W ubiegłym tygodniu nowym szefem Instytutu został dr Jarosław Szarek.