Odsłonięty 3 sierpnia pomnik poświęcony będzie Romom, którzy trafili do tego niemieckiego obozu z getta łódzkiego w styczniu 1942 r. i zostali tam zamordowani. W sumie w obozie tym śmierć poniosło ok. 4,3 tys. Romów z różnych krajów.
Umieszczony na pomniku napis w kilku językach przypominać ma „tych, którzy całymi taborami powędrowali do nieba...".
W uroczystościach weźmie udział około 300 osób, m.in. narodowości romskiej z Polski i Austrii, a także młodzież z całej Europy.
Obóz działał od grudnia 1941 r. do kwietnia 1943 r., oraz od wiosny 1944 r. do stycznia 1945 r.
Sekretarz Instytutu Pamięci i Dziedzictwa Romów oraz Ofiar Holokaustu, który działa przy Związku Romów Polskich w Szczecinku, Andrzej Sochaj podkreśla, że obóz Kulmhof był pierwszym ośrodkiem stworzonym przez Niemców na ziemiach okupowanych wyłącznie w celu dokonywania masowych egzekucji, stanowił „poligon doświadczalny" dla kolejnych obozów zagłady m.in. w Treblince, Bełżcu, Sobiborze.
Odbywały się tam eksperymenty związane z zacieraniem śladów zbrodni, czyli niszczeniem ciał zabitych. 16 września 1942 r. do Chełmna przyjechał wraz ze współpracownikami Rudolf Höss, komendant obozu Auschwitz, aby zapoznać się z tymi doświadczeniami.
Do obozu Kulmhof w styczniu 1942 r. trafili Romowie z obozów w Austrii, którzy wcześniej zostali umieszczeni w łódzkim getcie (zbudowano dla nich obóz cygański). Natychmiast po przywiezieniu zostali zabici, część w samochodowych komorach gazowych, inni rozstrzelani w pobliskim lesie.
Według historyków w obozie Kulmhof zginęło od 150 do 250 tys. osób, głównie Żydów. Ponadto ok. 4,3 tys. Romów i Sinti, ale także jeńców sowieckich i Polaków.