Reklama

Utracone dzieła sztuki: Chcemy łukaszowców

Polska stara się o zwrot z USA obrazów utraconych w czasie wojny.

Publikacja: 07.02.2018 18:20

Szkic autorstwa Bractwa św. Łukasza namalowany na nowojorską wystawę

Szkic autorstwa Bractwa św. Łukasza namalowany na nowojorską wystawę

Foto: NAC

Chodzi o siedem obrazów przedstawiających „doniosłe wydarzenia z historii Polski" – opisują nam pracownicy Ministerstwa Kultury. Jak dowiedzieliśmy się w resorcie, rozmowy ze stroną amerykańską są bardzo trudne i ciągną się już od kilku lat, mimo że Polska złożyła wniosek restytucyjny. Pracownicy ministerstwa ustalili, że utracone w wyniku wojny dzieła sztuki wiszą w bibliotece jezuickiego college'u Le Moyne w Syracuse na północy Stanów Zjednoczonych.

Spór dotyczy obrazów, które zostały namalowane w 1938 r. na zamówienie polskiego rządu (inspiratorem miał być minister spraw zagranicznych Józef Beck) przez artystów skupionych w Bractwie św. Łukasza.

Wspólne malowanie

Była to grupa, która powstała w 1925 i działała do 1939. Założyli ją uczestnicy pleneru w Kazimierzu Dolnym: prof. Tadeusz Pruszkowski i jego studenci z warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych – Jan Gotard, Aleksander Jędrzejewski, Edward Kokoszko, Antoni Michalak, Janusz Podoski, Mieczysław Schulz, Jan Wydra i Jan Zamoyski. Potem dołączyli do niej m.in. Bolesław Cybis, Eliasz Kanarek i Czesław Wdowiszewski, a następnie Stefan Płużański.

Nawiązywali oni do wzorów malarstwa z XVI i XVII w. Malowali więc obrazy o tematyce historycznej, biblijnej, ale też sceny rodzajowe, pejzaże. Grupa ta wykonywała także zamówienia różnych instytucji, m.in. dekorację wnętrz transatlantyków M/s „Piłsudski" i M/s „Batory".

Najciekawsze zlecenie otrzymali przed wojną od Komitetu Organizacji Polskiego Pawilonu na Światową Wystawę w Nowym Jorku w 1939 r.

Reklama
Reklama

Jedenastu „łukaszowców" – tak potocznie ich nazywano – stworzyło wspólnie siedem obrazów przedstawiających najważniejsze wydarzenia z historii Polski. Każdy obraz posiada sygnatury jedenastu autorów.

Pokazać wielkość Polski

W katalogu wystawy napisano: „Obrazy te mają na celu uprzytomnienie Amerykanom, że Polska jest wielkim państwem o starej kulturze, nie zaś tworem nowym, powstałym po I wojnie europejskiej".

Dzieła były przeznaczone do sali honorowej polskiego pawilonu na Wystawie Światowej w Nowym Jorku (1939–1940). Obrazy o wymiarach 120 x 200 cm każdy eksponowano tam od maja 1939 do końca 1940 r. „Po zakończeniu wystawy, ze względu na trwającą w Europie wojnę, postanowiono przechować je na terenie USA. Po wojnie obrazy (oraz cztery makaty Mieczysława Szymańskiego) znalazły się w dyspozycji Stefana Roppa, komisarza generalnego pawilonu polskiego" – opisują nam urzędnicy Ministerstwa Kultury. Baron Ropp przed wojną był m.in. dyrektorem Targów Poznańskich.

Spór z uczelnią

„W 1958 r. Ropp rozpoczął przekazywanie płócien i gobelinów, wycenianych wówczas na 100 tys. dol., do Le Moyne College, odpisując co roku ich wartość, jako darowizny, od podatku. Dwuznaczności tej sprawie dodaje fakt, że w tym czasie uczelnia zatrudniła go jako wykładowcę. Jak to mówią przedstawiciele Polonii – uzyskał intratne dożywocie u jezuitów" – napisał kilka lat temu Sławomir Rogowski w tygodniku „Polityka".

Jak nam tłumaczą pracownicy Ministerstwa Kultury, w mniemaniu Roppa dzieła te stanowiły „zadośćuczynienie za nieuregulowane honorarium wynikające z pełnionej funkcji w czasie nowojorskiej wystawy".

„Stefan Ropp podarował obiekty Le Moyne College w Syracuse, gdzie był wykładowcą. Obecnie eksponowane są w pomieszczeniach biblioteki college'u" – dodają nam eksperci zajmujący się poszukiwaniami utraconych dzieł sztuki.

Reklama
Reklama

Resort kultury od kilkunastu lat wspólnie z ambasadą RP w Waszyngtonie stara się o zwrot tych dzieł. Mowa m.in. o obrazie ilustrującym moment powitania przez Bolesława Chrobrego cesarza Ottona III czy chrzest Litwy.

„W świetle zachowanych dokumentów wątpliwości budzi, czy Stefan Ropp miał prawo rozporządzać mieniem skarbu państwa, a w konsekwencji czy Le Moyne College nabył prawa własności do obrazów" – dodają pracownicy resortu kultury.

Zapytaliśmy amerykańską uczelnię o losy polskich obrazów, a przede wszystkim o to, czy college posiada dokumentację własności obrazów i gobelinów. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama