W "Piaskiem po oczach" prof. Modzelewski mówił m.in. o przyjętej przez Senat ustawie degradacyjnej, która umożliwia pozbawiania stopni oficerskich żołnierzom służb bezpieczeństwa PRL.
Według profesora ustawa ta być może nic złego nie przyniesie, ale pozostanie niesmak.
Modzelewski jest zdania, że ustawę tę forsowali ci, którzy nie walczyli z generałem Jaruzelskim gdy żył, chcą sobie z nim powojować, gdy generał już nie żyje.
- To jest szczególny rodzaj odwagi, podobnie jak wyrzucanie nieboszczyków z grobów. To odwaga hieny cmentarnej. Jak ktoś nie był odważny jak lew, to teraz chce być antykomunistyczny i odważny jak hiena cmentarna. Za późno, przechlapane - ocenił profesor Modzelewski.
Jego zdaniem generałowi Jaruzelskiemu w ogóle nie należy odbierać stopnia, bo należało mu odebrać władzę, i to przed laty zostało zrobione.
Modzelewski ocenił również znowelizowaną ustawę o IPN. Według profesora to najgłupsza ustawa, jaką widział od lat, więc należy "zrobić krok w tył". Natomiast współautor tej ustawy, Maciej Świrski z Reduty Dobrego Imienia, jak nikt inny zaszkodził dobremu imieniu Polski.
Jego zdaniem PiS uchwalając tę ustawę miał nadzieję, że pozwoli mu ona "wziąć pod skrzydełka faszystowski elektorat w Polsce". - Bo taki jest - stwierdził profesor.
Pytany o to, czy prezydent Andrzej Duda słusznie zrobił, przepraszając 8 marca Żydów, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia Polski w 1968, Modzelewski stwierdził:
- Lepiej przepraszać zbyt często, niż uważać siebie za anioła. To jest bardzo szkodliwe moralnie, żeby uważać się za wcielenie anielstwa.