Reklama

10. rocznica 11 września. Dzień, który łączy Amerykę

Ameryka uczciła pamięć ofiar ataków terrorystycznych z 11 września 2001 r. Największe uroczystości odbyły się w Ground Zero, w nowojorskim World Trade Center, w miejscu, gdzie niegdyś stały dwa 110-piętrowe biurowce.

Publikacja: 12.09.2021 21:00

Nowy Jork, w pobliżu miejsce ataku 11 września, 20 lat później

Nowy Jork, w pobliżu miejsce ataku 11 września, 20 lat później

Foto: Spencer Platt/Getty Images/AFP

Obchody zorganizowano również w Pensylwanii, gdzie rozbił się czwarty z samolotów, oraz w Arlington w Wirginii, gdzie upamiętniono ofiary zamachów na Pentagon.

Na uroczystości w WTC imiona i nazwiska wszystkich 2977 ofiar zamachów zostały odczytane przez członków ich rodzin. Następnie sześć minut ciszy dla upamiętnienia chwil, w których porwane przez terrorystów samoloty pasażerskie rozbiły się, uderzając o wieże południową i północną WTC.

2977 ofiar

pochłonął zamach z 11 września 2001

Prezydent Joe Biden oddał hołd ofiarom zamachów, we wszystkich trzech miejscach. W nowojorskim National September 11 Memorial and Museum dołączyli do niego jego poprzednicy: Barack Obama i Bill Clinton, wielu polityków stanowych, jak również rodziny ofiar zamachów.

George W. Bush, który był prezydentem 20 lat temu, uczestniczył w obchodach w Shanksville, gdzie rozbił się samolot, którego pasażerowie i załoga próbowali walczyć z zamachowcami. – 20 lat temu wszyscy w różny sposób, w różnych miejscach, ale w tym samym momencie odkryliśmy, że nasze życie zmieniło się na zawsze. Świat stał się głośny od rzezi i syren, a potem zamilkł głosami, których już nigdy nie mieliśmy usłyszeć – mówił prezydent Bush, dodając, że „postępowanie wroga ujawniło ducha narodu”.

Reklama
Reklama

W dniu żałoby narodowej widziałem, jak miliony ludzi instynktownie sięgało po ręce sąsiadów w geście zjednoczenia. To Ameryka, którą znam.

George W. Bush

Wiceprezydent Kamala Harris również w swoim wystąpieniu nawiązała do jedności, jaką widać było w amerykańskim narodzie tuż po zamachach. – Po 11 września 2001 r. okazało się, że jedność jest możliwa w Ameryce. I konieczna dla naszego wspólnego dobra, bezpieczeństwa narodowego i pozycji w świecie – powiedziała wiceprezydent, dodając, że „różnorodność Ameryki to jej największy atut”.

Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Historia
Julia Boyd: Po wojnie nikt nie zapytał Niemców: „Co wyście sobie myśleli?”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama