Erupcja wulkanu Tambora, do której doszło 10 kwietnia 1815 roku była najpotężniejszą erupcją wulkanu w czasach historycznych. W jej wyniku zginęło 100 tysięcy osób, a ilość popiołu wyrzucona do atmosfery była tak duża, że temperatura na Ziemi tymczasowo obniżyła się, co skutkowało tym, że rok 1815 nazwano "rokiem bez lata".
Teraz naukowcy z Imperial College London wyjaśniają, że naelektryzowany popiół, który dostał się do ziemskiej atmosfery mógł doprowadzić do zwarcia w jonosferze, najwyższym poziomie atmosfery, gdzie dochodzi do powstawania chmur.
Dr Matthew Genge zwraca uwagę, na "niespotykanie zachmurzone" niebo w dniu bitwy.
- Teraz jesteśmy o krok bliżej, by zrozumieć wpływ Tambory na bitwę rozgrywającą się pół świata dalej - dodaje dr Genge.
Według dr Genge erupcja i wyrzucenie naelektryzowanego popiołu do jonosfery doprowadziło do zwarcia w tej części atmosfery, wywołującego impuls, który skutkował wytworzeniem się grubych warstw chmur i ulewnymi deszczami w całej Europie.
Badania dr Genge wskazują, że erupcje wulkanów mogą wyrzucić pył nawet na wysokość 100 km, czyli wyżej, niż dotychczas sądzono.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Dowodem na taki wpływ wybuchu wulkanu na pogodę są badania zjawisk pogodowych w 1883 roku, po wybuchu innego indonezyjskiego wulkanu, Krakatoa; a także analiza zakłóceń w jonosferze zarejestrowanych w 1991 roku po wybuchu wulkanu Pintatubo - zakłócenia te miały być spowodowane właśnie wyrzuceniem naelektryzowanego popiołu do jonosfery.
Wyniki swoich badań dr Genge opisał w magazynie "Geology".