Reklama

A jednak rycerze

Mimo zmian w taktyce na polu bitwy wciąż decydował atak roznoszącego wroga na kopiach i pobłogosławionych w kościołach mieczach ciężkozbrojnego rycerstwa. Chronieni zbroją kolczą, tarczą i zakładanym tuż przed bitwą hełmem rycerze formowali szyk „w płot”, w którym za panem stawał jego giermek, dalej lekki jeździec („sierżant”) lub pachołek itd.
A jednak rycerze

Foto: Archiwum „Mówią Wieki"

Reklama

Bitwa rozpadała się na szereg pojedynków, których celem było zrzucenie przeciwnika na ziemię i wzięcie go do niewoli w nadziei okupu. Dowodzenie w takim starciu było iluzoryczne, a dowódca najczęściej walczył w pierwszym szeregu. Nieco więcej kontroli nad swym wojskiem dawał wodzowi szyk klinowy, w którym na czele i po bokach kolumny stawali najlepsi rycerze.

W starciu rycerskich mas wiele zależało od ich zwartości i motywacji. Złączonych więzami krwi i powinowactwa rycerzy stających pod powiewającą nad królem Francji chorągwią Świętego Dionizego, francuski historyk Georges Duby opisał tak: „Więzy te uzupełniają zależność wasalną, pomagają zachować zaprzysiężoną wierność, nie pozwalają dopuścić się zdrady, za którą grozi utrata lenna. Jeszcze bardziej decydującym czynnikiem jest długotrwała przyjaźń między rycerzami.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama