Lata 50.
Personalny jednej z firm wzywa pana Goldberga i pyta:
– Dlaczego w kwestionariuszu personalnym nie wypełnił pan rubryki „rodzina za granicą”, skoro wszystkim wiadomo, że pański brat mieszka w Ameryce?
Goldberg szczerze zdziwiony:
– To ja mam go za granicą? To on ma mnie za granicą.
Przychodzi Żyd do rabina i mówi:
– Rebe, mamy psa. On jest dla nas jak członek rodziny. A że jesteśmy rodziną żydowską w każdym calu, więc ja proszę, żeby psa obrzezać. Rebe się zafrasował.
– Ależ mój drogi, to niemożliwe. Religia mojżeszowa nie przewiduje takich przypadków.
– Rebe, ale ja daję na synagogę pół miliona dolarów.Rabin myśli, myśli.
– No, dobrze, ale musisz go ładnie nazwać.
– Co rebe powie na Doberman?
Warszawa, 1968 rok.
Spotyka się dwóch Żydów. Jeden konspiracyjnym szeptem pyta drugiego:
– Czy ty wiesz, że Rozenkranc wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej?
– Co ty powiesz? Po sezonie?
Ogłoszenie
w „Życiu Warszawy” z kwietnia 1968 r.:
„Poszukuję pana, który przechowywał mnie w szafie w czasie wojny. Nadal aktualne”