Reklama

W państwie policyjnym

Z upływem lat atmosfera polityczna w Królestwie gęstniała, a Żydów powszechnie oskarżano o wysługiwanie się władzom i „szpiegostwo”.
Reklama

Tym dezawuującym człowieka honoru terminem określano całość działań tajnych, co wynikało z nikłej specjalizacji ówczesnych służb (nie rozróżniano np. pracy w wywiadzie od inwigilacji policyjnej). Już hrabia Roman Sołtyk, prowadzący w 1812 r. wywiad przeciw Rosji, lecz odżegnujący się od tych działań we własnych pamiętnikach, narzekał na trudności z pozyskaniem w Polsce „szpiegów”, gdyż „podobna służba wstrętna była charakterowi narodowemu; trzeba było zatrudniać Żydów, którzy, w tym kraju, są dla złota zdolni do wszystkiego”. Pisząc „naród”, Sołtyk myślał w kategoriach stanowych, zaliczając doń tylko szlachtę. Z dokumentów wynika jednak, że dla armii napoleońskiej, a także przeciw niej, szpiegowali zarówno Żydzi, jak i chrześcijanie. Prawda, że wykorzystywano chętnie ruchliwość Żydów, którzy nie czuli też zazwyczaj więzi narodowej z żadną ze stron.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama