Reklama

Cel – La Rochelle!

Zbuntowana, a stanowiąca państwo w państwie partia protestancka musiała zostać, w imię racji stanu, zniszczona. Dodajmy, zniszczona politycznie, a nie fizycznie, bowiem pragmatyczny książę Kościoła nie planował męczeństwa czy nawracania „heretyków”, co różniło go od wpływowej na dworze partii „dewotów” skupionej wokół Marii Medycejskiej
Kardynał Richelieu na tamie blokującej dostęp do oblężonego La Rochelle, mal. Henri Paul Motte, 1881

Kardynał Richelieu na tamie blokującej dostęp do oblężonego La Rochelle, mal. Henri Paul Motte, 1881 r.

Foto: bridgeman art library

Reklama

Kardynał postanowił wymierzyć cios w głowę i serce rebelii – La Rochelle. Rekrutowana pospiesznie (dojdzie do 25 tys. żołnierzy) armia królewska ruszyła latem 1627 roku pod hugenocką stolicę. A w niej nie było jednomyślności. Dalecy od radykalizmu pastorów i plebsu notable, w tym wybrany niebawem na mera armator Jean Guiton, opowiadali się za wiernością zasadom wiary, ale także koronie. La Rochelle nie otworzy więc bram królowi, ale nie wpuści też angielskiego księcia Buckinghama.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama