Reklama
Rozwiń
Reklama

Noblista z Krochmalnej

Na pierwszy rzut oka Izrael Jehoszua Singer jest pisarzem bardziej światowym niż Baszewis.

Publikacja: 11.08.2008 03:22

Isaac Bashevis Singer; zdjęcie z 1986 roku

Isaac Bashevis Singer; zdjęcie z 1986 roku

Foto: Rzeczpospolita

Red

Porusza się swobodnie między Kijowem, Berlinem a Nowym Jorkiem, kreśląc typy Żydów, Niemców, Polaków i Rosjan. Baszewis natomiast sprawia wrażenie, jakby czuł się dobrze tylko we Frampolu i na Krochmalnej, w żydowskiej dzielnicy Warszawy, a w Ameryce, do której trafił dzięki pomocy starszego brata, został – jak twierdził z pewną dozą kokieterii – „zagubiony na zawsze”. Ale to jednak poprzez zaściankowe baszewisowskie sztetl, w którego obrazie Szwedzka Akademia słusznie odkryła uniwersalne treści, obydwaj twórcy są dzisiaj znani szerokiemu światu.

Szczególny rozgłos zyskały opowiadania Baszewisa utrzymane w tonie ludowej baśni, w których rzeczywistość miesza się z fantazją, tradycja z nowoczesnością, bluźnierstwo z głęboką wiarą, makabra z humorem, dobro ze złem, a ludzie żyją w niezwykłym świecie rządzonym pozornie przez zjawiska nadprzyrodzone. Zacierając granicę między naturalnym a niezwykłym, pisarz ukazuje istniejące w człowieku siły i namiętności, osiągając przy tym zaskakujące efekty artystyczne.

Bohaterowie Bashevisa Singera wywodzą się głównie ze środowiska żydowskiego, ale w jego utworach występują zazwyczaj Polacy; jednym z przewijających się często tematów są stosunki między społecznością polską a żydowską. Mimo że większą część życia pisarz spędził w USA, w swojej twórczości ciągle powracał do spraw najbardziej mu bliskich, które pamiętał z dzieciństwa i młodości przeżytych w Warszawie i Biłgoraju. Jest ich kronikarzem, ale fakty historyczne służą mu głównie jako tło rozważań natury religijnej, filozoficznej i moralnej. Podobnie jest z topografią.

Pod względem geograficznym Polska Baszewisa to przede wszystkim ziemie dawnej Kongresówki, ze szczególnym uwzględnieniem Warszawy oraz małych miasteczek Lubelszczyzny i Mazowsza, a także – choć w mniejszym stopniu – dawna Galicja. Wiele z tych miejsc, takich jak Góra Kalwaria, Izbica, Kock, Chełm czy Tyszowce – małe, zapomniane obecnie mieściny ożywają nagle w twórczości żydowskiego pisarza jako ważne centra chasydyzmu, siedziby świętych rabinów i cadyków.

W okresie biłgorajskim przyszły noblista nasłuchał się ludowych opowieści o duchach, chochlikach, cudach dokonywanych przez cadyków. Do czasów tych wraca w wielu swoich utworach, znając doskonale realia prowincji, a niektórzy bohaterowie opowiadań i powieści wzorowani są na postaciach krewnych i innych poznanych wówczas osób.

Reklama
Reklama

Wiele z tego, co pisze Bashevis Singer, jest swobodną rekonstrukcją i wyobrażeniem, ma formę legendy czy przypowieści, czym różni się od twórczości żydowskich pisarzy realistów. Jego świat może wydać się bardziej egzotyczny Żydom, którzy się z niego wywodzą, niż czytelnikom nieznającym przedwojennego sztetl. Nic więc dziwnego, że pisarz spotkał się z nieprzychylnym przyjęciem ze strony niektórych krytyków żydowskich. Powtarzające się w utworach Singera motywy to zagubienie, alienacja, starość, rozkład fizyczny i moralny, ukazane nierzadko na domiar wszystkiego w sposób groteskowy czy tragikomiczny.

Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Historia
Julia Boyd: Po wojnie nikt nie zapytał Niemców: „Co wyście sobie myśleli?”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama