Reklama

Dowcip żydowski

Jeden z bogaczy

od lat zapraszał na uroczystą piątkową kolację pewnego biedaka. Któregoś razu przyprowadził on ze sobą obcego młodego człowieka.

– Kto to jest? – zdziwił się gospodarz.

A na to żebrak:

– Widzi pan, to mój nowy zięć. A ja go obiecałem utrzymywać cały rok po ślubie.

Reklama
Reklama

W urzędzie pytają

Żyda o dane:

– Wyznanie?

– Anabaptysta.

– Przepraszam? – dziwi się urzędnik. – A przedtem?

– Oj, pan się będziesz śmiał. Rzymski katolik.

Reklama
Reklama

Pewien kupiec

, znany z tego, że nie płacił długów, zawzięcie targował się z dostawcą o cenę. Przyjaciel wziął go na bok:

– Słuchaj Abram, co ty się tak targujesz? Przecież i tak mu nie zapłacisz.

– Wiesz, on jest taki porządny chłop, to ja wolę, żeby on jak najmniej stracił.

Żyd błazen

przez wiele lat zabawiał dowcipami i wesołymi historiami króla i jego dwór. Aż tu któregoś dnia władca skazał go na śmierć. Przed wykonaniem wyroku polecił go do siebie przyprowadzić i rzekł:

Reklama
Reklama

– Służyłeś mi wiele lat i byłem z ciebie zadowolony, dlatego pozwolę ci wybrać rodzaj śmierci.

– Najjaśniejszy panie, jeśli mogę wybrać rodzaj śmierci, to pozwól mi umrzeć ze starości.

Spotyka się dwóch

znajomych Żydów.

– Oj – westchnął jeden.

Reklama
Reklama

– Pan mnie idziesz mówić?

(na podst. „Mądrości żydowskich”, zebrał, tłumaczył i opracował Aleksander Drożdżyński, Warszawa 1960)

Historia
Policja odzyskała obraz zaginiony w 1944 r. Był w rejestrze dzieł utraconych
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama