[b]Za carskich czasów[/b] na jednej z moskiewskich ulic rozmawiało dwóch Żydów. Jeden z nich nie posiadał specjalnego zezwolenia na pobyt w mieście. Na widok stójkowego do ucieczki rzucił się jednak ten drugi. Po dłuższej gonitwie dopadł go triumfujący stójkowy.
– Żydzie, masz zezwolenie na pobyt w Moskwie?
– Proszę bardzo, panie stójkowy, oto zezwolenie – legitymuje się zapytany.
– To dlaczego uciekałeś?
– Wie pan, mnie lekarz zalecił dużo ruchu i zawsze po śniadaniu kilkanaście minut biegam.
– No tak, ale widziałeś, że biegnę za tobą. Dlaczegoś się nie zatrzymał?
– Myślałem, że pan stójkowy leczy się u tego samego lekarza.
[b]Kalif[/b], który nienawidził Żydów, zarządził: „Każdy Żyd przekraczający granice mego królestwa ma być zatrzymany przez straż, której powie coś o sobie. Jeśli skłamie, będzie zastrzelony. Jeśli powie prawdę, będzie powieszony”. Pewnego dnia straż zatrzymała Żyda, który na ich żądanie oznajmił:
– Będę dziś zastrzelony.
Strażnicy, nie wiedząc, co z nim począć, udali się do kalifa.
– Rzeczywiście, trudna sprawa. Jeśli każę go zastrzelić, to znaczy, że powiedział prawdę. W takim razie powinien zostać powieszony. Dlatego nie mogę go zastrzelić. Jeżeli każę Żyda powiesić, to znaczy, że kłamał i według wydanego przez mnie prawa powinien zostać zastrzelony. Tak więc nie mogę go kazać powiesić.
[i](na podst. „Mądrości żydowskich”, zebrał, tłumaczył i opracował Aleksander Drożdżyński, Warszawa 1960)[/i]