Reklama

Strategia i taktyka: logistyka i „Generał zima”

Pierwszy rok wojny pomiędzy Niemcami a ZSRR wykazał, że najsłabszym ogniwem niemieckiego Wehrmachtu była logistyka. Niemieccy stratedzy, zakładając szybkie zwycięstwo, nie przygotowali się do długiej i wyczerpującej wojny.

Publikacja: 10.07.2009 10:23

Bitwa o Moskwę

Bitwa o Moskwę

Foto: Archiwum „Mówią Wieki", Norbert Suchorzewski

Służby tyłowe, zwłaszcza oddziały transportu kolejowego (Eisenbahn-Pionier) i drogowego (Grosstransportraum), były zbyt nieliczne i niedostatecznie wyposażone, aby skutecznie realizować powierzone im zadania na wielkich obszarach imperium Stalina. Do dyspozycji Grupy Armii „Środek” nacierającej w kierunku Moskwy oddano np. zaledwie dwa pułki pionierów kolejowych i jeden transportu motorowego (ok. 1600 ciężarówek).

Podążający za czołowymi dywizjami Wehrmachtu saperzy budowlani potrafili położyć do 20 km torów dziennie. Aby jednak niezbędne zaopatrzenie mogło dotrzeć do oddziałów frontowych, musieli także naprawić wiele innych zniszczonych elementów infrastruktury (mosty, stacje przeładunkowe, magazyny itp.).

Po wykonaniu niezbędnych prac linie kolejowe podciągano ok. 100 km od linii frontu. Ze stacji końcowych do baz korpusów zaopatrzenie dostarczano ciężarówkami, a stamtąd transportem konnym do dywizyjnych magazynów na bezpośrednim zapleczu frontu.

Sytuację oddziałów Grupy Armii „Środek” jesienią 1941 roku dodatkowo utrudniły deszcze, które mocno ograniczyły i tak niewielką przepustowość kiepskich sowieckich dróg. Samochody i transportery grzęzły, a czasem dosłownie tonęły w błocie. Dopiero listopadowe mrozy zwiększyły mobilność niemieckiego zaplecza, jednak zatory zaopatrzeniowe tworzące się już na terytorium Polski nie pozwalały na poprawienie losu frontowego żołnierza.

Podczas gdy zapasy odzieży zimowej zalegały w magazynach nad Wisłą, na podmoskiewskich równinach żołnierze Wehrmachtu musieli się zmierzyć z nowym wrogiem – zimą. Temperatura spadła od -20 do -30 stopni C i kondycja zdrowotna wojska ubranego w jesienną odzież gwałtownie się pogorszyła. Zanotowano ok. 100 tys. przypadków odmrożeń, w szeregach szerzyła się czerwonka, załatwianie najprostszych potrzeb fizjologicznych wiązało się z ryzykiem śmierci.

Reklama
Reklama

Zima niszczyła też sprzęt. Zamarzały zamki karabinów i dział, a także silniki czołgów i ciężarówek. Przemarznięci do szpiku kości żołnierze Hitlera bronili się, wykorzystując system punktów umocnionych, ulokowanych najczęściej w wioskach bądź na wzniesieniach terenowych.

Ułatwiało to Armii Czerwonej przenikanie przez niemieckie linie i czasowe okrążanie całych dywizji, co jeszcze bardziej komplikowało ich sytuację zaopatrzeniową.

Służby tyłowe, zwłaszcza oddziały transportu kolejowego (Eisenbahn-Pionier) i drogowego (Grosstransportraum), były zbyt nieliczne i niedostatecznie wyposażone, aby skutecznie realizować powierzone im zadania na wielkich obszarach imperium Stalina. Do dyspozycji Grupy Armii „Środek” nacierającej w kierunku Moskwy oddano np. zaledwie dwa pułki pionierów kolejowych i jeden transportu motorowego (ok. 1600 ciężarówek).

Podążający za czołowymi dywizjami Wehrmachtu saperzy budowlani potrafili położyć do 20 km torów dziennie. Aby jednak niezbędne zaopatrzenie mogło dotrzeć do oddziałów frontowych, musieli także naprawić wiele innych zniszczonych elementów infrastruktury (mosty, stacje przeładunkowe, magazyny itp.).

Reklama
Historia
Jak się zaczął i skończył Skype
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Historia
Paweł Łepkowski: Okupacyjne fantazje Hitlera
Historia
Języki na wymarciu. Co pomoże im przetrwać - dzieci czy AI?
Historia
Kim naprawdę był Hans Kloss
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Historia
Jakie tajemnice skrywa jeszcze więzienie przy Rakowieckiej w Warszawie
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama