Jan G. Bloch w swojej epokowej książce „Przyszła wojna pod względem technicznym, ekonomicznym i politycznym” przytacza wyliczenia, z których wynika, że w okresie 1886 – 1890 handel Rosji wzrósł w porównaniu z okresem 1861 – 1865 o 183 procent, Holandii o 303 procent, Belgii o 139 procent, Austro-Węgier o 133 procent, Brytanii o 57 procent, Francji o 52 procent i Włoch o 49 procent. Szybka industrializacja oraz przyrost naturalny powodowały uzależnienie wielu krajów od dostaw żywności z zewnątrz. Bloch wyliczał, że gdyby wstrzymać import, w Niemczech zabrakłoby zboża po 102 dniach, licząc spożycie według poziomu z okresu 1894 – 1895. W tym samym czasie Francja nie miałaby pokrycia na 36 dni, Brytania na 274 dni, zaś Włochy na 75 dni. Austro-Węgry były praktycznie samowystarczalne. To cesarstwo miało także 8,5 tys. ton nadwyżki mięsa, gdy Niemcom brakowało w bilansie 12,1 tys. ton, a Francji 18,2 tys. ton. Nawet w przypadku lądowych potęg liczył się transport morski, który był znacznie tańszy od lądowego. Sieć kolejowa była dopiero rozbudowywana.
Rozwój handlu pociągnął za sobą wzrost żeglugi. W 1900 roku brytyjskie statki handlowe miały łączną pojemność 21,7 mln BRT, co stanowiło połowę światowego tonażu. Brytyjska potęga morska jeszcze wyraźniej była widoczna w statystyce budowy nowych jednostek. W latach 1892 – 1904 na 23,4 mln ton nośności statków zwodowanych na świecie, 15,6 mln ton zbudowały stocznie brytyjskie, do tego 0,2 mln ton zwodowały stocznie w koloniach. Niemcy wyrastały na poważnego konkurenta Brytanii, ale w 1913 roku miały dopiero 11 procent światowego tonażu, 5,9 procent osiągnęły Stany Zjednoczone, Norwegia 4,2 procent, Francja 3,8 procent i Japonia 3,4 procent.
Nic dziwnego, że od połowy XIX w. kolejni wynalazcy konstruowali okręty podwodne, zdolne do skrytego ataku na żeglugę i okręty wojenne. Podczas wojny secesyjnej konfederaci zbudowali z walczaka kotłowego o długości ok. 12 m okręt podwodny „David”. Mieścił dziewięć osób, z których jedna sterowała, reszta poruszała śrubą napędową. Stefan Drzewiecki w swoich okrętach podwodnych z 1877 i 1879 roku także używał do napędu ludzi. Druga konstrukcja miała czterech pedałujących i została zaakceptowana przez
cesarską marynarkę wojenną do obrony twierdz morskich. Do 1881 roku Zakłady Newskie w Petersburgu zbudowały 34 łódki dla Sewastopola i 16 dla Kronsztadu. Brak odpowiedniego silnika uniemożliwiał rozwój nowej broni. Drzewiecki w 1885 roku przerobił jedną z 50 łódek na napęd elektryczny, wykorzystując nowo wynaleziony akumulator kwasowo-ołowiowy. Silnik zastępujący czterech „cyklistów” miał moc 1 KM, ale eksperyment został uznany za nieudany. Jednostka pod wodą osiągała tylko trzy węzły.
Francuski „Plongeur” był napędzany przez 117 m sześc. powietrza pod ciśnieniem 12 bar, które wystarczało na dwie godziny podwodnej żeglugi. Powietrze z silnika wpadało do środka i gdy przekraczało maksymalne ciśnienie, przy którym wytrzymywała załoga, zawór uwalniał powietrze na zewnątrz. Okręcik zanurzał się na głębokość do 10 m. Zdesperowani wynalazcy wykorzystywali nawet silniki parowe. Okręt podwodny Nordenfelta z 1883 roku miał zbiornik z gorącą wodą pod ciśnieniem ok. 10 barów, który dostarczał pary. Zapewniał zasięg do pół kilometra pod wodą. Ostatnia konstrukcja Nordenfelta z 1887 roku miała zbiornik na 27 ton gorącej wody (zbiorniki balastowe mieściły 35 ton), który niemal gotował załogę.