Narratorem plastycznym wystawy jest znakomity plastyk i performer Jerzy Kalina. Jej otwarcie w Muzeum Wojska Polskiego odbędzie się 17 września – w rocznicę napaści Sowietów na Polskę. W przyszłości ekspozycja trafi do gmachu Cytadeli, gdzie powstanie nowe Muzeum Katyńskie.
– Działające do 2009 r. muzeum musieliśmy zamknąć, bo wymagało pilnego remontu – opowiada Sławomir Frątczak, kurator Muzeum Katyńskiego. – Siedziba w starym Forcie Sadyba okazała się też zbyt skromna, bo z każdym miesiącem napływało coraz więcej pamiątek.
Dlatego w ogłoszonym przed rokiem konkursie wybrano nową lokalizację. – To miejsce daje niezwykłe możliwości – mówi o warszawskiej Cytadeli Kalina, współautor zwycięskiego projektu przyszłego muzeum i twórca jego wizji plastycznej. Autor m.in. grobu-różańca ks. Jerzego Popiełuszki na warszawskim Żoliborzu i pomnika rotmistrza Pileckiego we Wrocławiu chce, by ekspozycja katyńska wprowadzała widza w niesamowitą, tragiczną aurę tamtego wydarzenia. Oprócz eksponatów ma ją budować także przenikająca się muzyka Lorenca, Panufnika i Góreckiego.
– Starałem się przywrócić najbardziej czystą w przesłaniu sytuację, w której widz sam określa się wobec tej tragedii, a nie my narzucamy mu pewien punkt widzenia, zmuszamy do przyjęcia konkretnej postawy – opowiada Kalina.
Ekspozycja w Sali Hetmańskiej Muzeum Wojska Polskiego podzielona jest na dwie części. Pierwsza zwana jest umownie Archiwum. – Będzie to rodzaj małego muzeum. Prezentacja tego, cośmy uchronili, przechowali w bieliźniarkach, ukryli pod podłogą – opowiada artysta.
W szafach zainstalowane są ekrany, na których wyświetlane będą dokumentalne nagrania i historie rodzin katyńskich. W świat archiwów rodzinnych wedrze się ustawione w środkowym pasie Archiwum NKWD. W metalowych szafach i kasach pancernych znajdą się materiały z przesłuchań, pieczątki, dziurkacze, skoroszyty.
Elementem dominującym tej części będzie motyw żołnierskiego nieśmiertelnika. Jeden wmontowany jest w lustro ustawione przy wejściu do drugiej części wystawy. Każdy widz zobaczy go na swojej piersi.
Motyw nieśmiertelnika stanie się tłem dla ustawionych pośrodku gablot wypełnionych wodą, w których zanurzono dokumenty i fotografie. Wywoływanie zdjęć ma symbolizować powolne ujawnianie prawdy o katyńskiej zbrodni. Na szklanych taflach w kształcie nieśmiertelnika znajdą się symbole religijne – krzyż, gwiazda Dawida i półksiężyc – jak na Polskich Cmentarzach Wojennych.
Na końcu ekspozycji na płytach z blachy umieszczono nazwiska ofiar mordu z Katynia, Charkowa, Miednoje, Bykowni, a także puste miejsca dla nazwisk nieznanych jeszcze ofiar i miejsc.