Orędzie z 18 listopada 1965 roku nie jest może całkiem zapomniane, ale znalazło się na marginesie narracji historycznych do tego stopnia, że zwykle podaje się jego błędny tytuł: w wielu podręcznikach mówi się o nim jako o „Liście biskupów polskich". Zwykle niechcący fałszuje się też brzmienie najważniejszego fragmentu, wzywającego do pojednania. Nie brzmiał on bynajmniej „przebaczamy i prosimy o przebaczenie", lecz dostojniej i zarazem rozważniej: „W tym jak najbardziej chrześcijańskim, ale i bardzo ludzkim duchu, wyciągamy do Was, siedzących tu, na ławach kończącego się soboru, nasze ręce oraz udzielamy wybaczenia i prosimy o nie. A jeśli Wy, niemieccy biskupi i Ojcowie Soboru, po bratersku wyciągnięte ręce ujmiecie, to wtedy dopiero będziemy mogli ze spokojnym sumieniem obchodzić nasze Millennium w sposób jak najbardziej chrześcijański".