Pion śledczy IPN w Poznaniu zakończył właśnie śledztwo w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości polegającej na zamordowaniu w okresie od 9 listopada 1939 r. do końca listopada 1939 r. w lasach kobylnickich koło Szamotuł, co najmniej 133 obywateli polskich, mieszkańców Szamotuł, Obornik i okolicznych miejscowości.
Prokurator w czasie prowadzonego śledztwa ustalił, że egzekucje te były zbrodniami ludobójstwa, których celem były zabójstwa osób należących do polskiej grupy narodowej. „Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, iż zamordowani Polacy nie popełnili żadnego przestępstwa, za które mogliby ponieść konsekwencje. Jedyną podstawą do pozbawienia ich życia był fakt, iż byli Polakami" – opisuje w postanowieniu o umorzeniu śledztwa prokurator IPN.
Jego zdaniem egzekucje miały na celu wyeliminowanie najwartościowszych obywateli polskich ziemi szamotulskiej, obornickiej i okolic oraz zastraszenie ludności polskiej i zmuszenie jej do uległości wobec okupanta. Śledczy IPN ustalił, że osoby skazane na śmierć wyrokami sądu oraz bez wyroków wywożone były samochodami ciężarowymi w rejon lasów kobylnickich koło Szamotuł, gdzie ich rozstrzelano i pochowano w masowych mogiłach.
W rejonie tym zamordowano także wielu innych Polaków m.in. z Fortu VII oraz pacjentów szpitali psychiatrycznych z rejonu Wielkopolski.
Dokładna ilość osób pochowanych w tych mogiłach nie jest znana. W 1944 r. zostały one bowiem rozkopane, a ciała zabitych zostały spalone przez specjalne komando niemieckie. W ten sposób uniemożliwiono identyfikacje ofiar i określenie liczby zamordowanych.
Prokurator przyjął, że sprawcami zbrodni byli funkcjonariusze Einsatzkommando 15, grupy operacyjnej VI działającej na ternie północnej części województwa poznańskiego pod dowództwem SS - Sturmbannführera Franza S. Były to oddziały utworzone w „celu zwalczania wszystkich elementów wrogich Rzeszy i Niemcom na tyłach walczących oddziałów" – przypomina prokurator. Członkowie tych grup wchodzili również w skład tzw. Sądów Doraźnych, które sądziły Polaków i masowo skazywały ich na kary śmierci.
W masowych zabójstwach Polaków brali także udział funkcjonariusze niemieckiej żandarmerii z Szamotuł. Nie zdołano ustalić danych członków tej formacji, poza ich komendantem Walterem A.
Śledztwo zostało umorzone wobec śmierci sprawców zbrodni.