Rzeczpospolita: Obchodzimy dziś Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych poświęcony zbrojnej walce z instalującym się w Polsce komunizmem. Jakie były inne oblicza oporu?
Prof. Andrzej Friszke: Podstawową formą sprzeciwu w pierwszych latach powojennych była legalna opozycja, czyli Stanisław Mikołajczyk i jego PSL, a także Stronnictwo Pracy Karola Popiela. Był to opór cywilny polegający na budowaniu porozumień między ludźmi. Również harcerze z ZHP popierali tę opozycję, choć ich organizacja wychowawcza nie miała celów politycznych. W ogóle warto podkreślić obecność wielu różnych inicjatyw młodzieżowych, które koncentrowały się na odbudowie inteligencji wymordowanej w czasie wojny.
A co z odbudową kraju?
To inny, bardzo istotny nurt, który trudno wprost nazwać opozycyjnym. Polska była w ruinie, jeśli więc mieliśmy dalej żyć jako naród, to należało odbudować kraj ze zniszczeń. Były to miliony ludzi zaangażowanych w odbudowę Warszawy, miast Wybrzeża i ziem zachodnich. Tymi sprawami żyła wówczas Polska. Niezależnie od tego, kto nią rządził, wymagało to mobilizacji społecznej dla stworzenia normalnych warunków życia. To także skupiało uwagę Kościoła.
To znaczy?