Reklama

Żołnierze Wyklęci ginęli w imię wartości

Rozmowa z Andrzejem Friszke, historykiem z PAN

Aktualizacja: 01.03.2017 13:36 Publikacja: 28.02.2017 18:28

Andrzej Friszke, historyk z PAN

Andrzej Friszke, historyk z PAN

Foto: Rzeczpospolita, Darek Golik

Rzeczpospolita: Obchodzimy dziś Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych poświęcony zbrojnej walce z instalującym się w Polsce komunizmem. Jakie były inne oblicza oporu?

Prof. Andrzej Friszke: Podstawową formą sprzeciwu w pierwszych latach powojennych była legalna opozycja, czyli Stanisław Mikołajczyk i jego PSL, a także Stronnictwo Pracy Karola Popiela. Był to opór cywilny polegający na budowaniu porozumień między ludźmi. Również harcerze z ZHP popierali tę opozycję, choć ich organizacja wychowawcza nie miała celów politycznych. W ogóle warto podkreślić obecność wielu różnych inicjatyw młodzieżowych, które koncentrowały się na odbudowie inteligencji wymordowanej w czasie wojny.

A co z odbudową kraju?

To inny, bardzo istotny nurt, który trudno wprost nazwać opozycyjnym. Polska była w ruinie, jeśli więc mieliśmy dalej żyć jako naród, to należało odbudować kraj ze zniszczeń. Były to miliony ludzi zaangażowanych w odbudowę Warszawy, miast Wybrzeża i ziem zachodnich. Tymi sprawami żyła wówczas Polska. Niezależnie od tego, kto nią rządził, wymagało to mobilizacji społecznej dla stworzenia normalnych warunków życia. To także skupiało uwagę Kościoła.

To znaczy?

Reklama
Reklama

Kościół w sensie ideologicznym stawił opór wobec władzy – był bardzo nieufny wobec komunistów. Ale problem polegał na tym, że w pierwszych latach po wojnie nowa władza budowała swoją dyktaturę w oparciu o zupełnie inne hasła, nie mówiąc wprost o komunizmie. Kościół poświęcał się zatem odbudowie struktur administracyjnych oraz pomocy społecznej. Jednocześnie stanowczo sprzeciwiał się walce zbrojnej, która była tylko zwiększaniem gigantycznej liczby ofiar.

Żołnierze Wyklęci jednak walczyli.

Po wojnie stawiano pytanie: co dalej z Polską? Była przecież zależna od Sowietów, rządzona przez komunistów. Ludzie wiedzieli, że nie ma prostych rozwiązań. W związku z tym walka zbrojna była pewną demonstracją – oddziały leśne sprzeciwiały się tej rzeczywistości. To był ślepy bunt – opór garstki ludzi przeciwko sowieckiej armii i istniejącym porozumieniom międzynarodowym. To była walka o to, żeby zginąć w imię wartości.

—rozmawiała Katarzyna Płachta

Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Historia
Julia Boyd: Po wojnie nikt nie zapytał Niemców: „Co wyście sobie myśleli?”
Historia
W Kijowie upamiętniono Jerzego Giedroycia
Historia
Pamiątki Pierwszego Narodu wracają do Kanady. Papież Leon XIV zakończył podróż Franciszka
Historia
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte dla zwiedzających. Po 20 latach budowy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama