„Polacy ratujący Żydów w czasie Zagłady. Przywracanie pamięci" – to tytuł albumu wydanego w językach polskim i angielskim o 165 polskich bohaterach, którzy w czasie wojny ratowali żydowskich sąsiadów. To wspólna publikacja Kancelarii Prezydenta, MSZ, IPN i Muzeum POLIN.
Album trafił m.in. do placówek dyplomatycznych. Data jego promocji nie jest przypadkowa – 6 marca przypada Europejski Dzień Pamięci o Sprawiedliwych. Ustanowiony został w 2012 r. decyzją Parlamentu Europejskiego z inicjatywy włoskiego Komitetu Światowego Ogrodu Sprawiedliwych. Organizacja ta postuluje utworzenie na całym świecie ogrodów Sprawiedliwych na wzór ogrodu w Instytucie Yad Vashem w Izraelu.
– Polacy to największa grupa osób, które uhonorowano medalem i tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata – przypomina dr Mateusz Szpytma, wiceprezes IPN. Wyróżnienie to od 1963 r. przyznawane jest przez jerozolimski instytut osobom, które niosły pomoc Żydom. Do 1 stycznia 2017 r. wyróżniono 6706 Polaków.
To jednak nie wszystkie osoby, które ratowały Żydów. Wiele z nich nie otrzymało nigdy medalu Instytutu Yad Vashem i również one zostały zaprezentowane w wydanym albumie.
W grupie tej jest m.in. Eugeniusz Szylar, żyjący do dziś mieszkaniec podkarpackiej wsi Markowa. W czasie wojny jego rodzina przechowała siedmioro Żydów.
– Przebywali u nas 17 miesięcy – wspomina pan Eugeniusz. – Na początku mieszkali w stodole, potem na strychu – dodaje.
Rodzina Szylerów nie zaniechała pomocy dla nich, nawet gdy w tej samej miejscowości Niemcy zamordowali rodzinę Ulmów, która też ukrywała żydowskich sąsiadów.
Pan Eugeniusz nie został uhonorowany tytułem Sprawiedliwego. – Instytut Yad Vashem uznał, że nie mógł pomagać, bo miał wtedy 12 lat. Tymczasem on o zbliżających się osobach ostrzegał Żydów gwizdaniem, tłumaczył sąsiadom, że hałas na strychu powodują koty – opisuje Mateusz Szpytma i dodaje, że dzięki Szylerom ukrywająca się u nich rodzina Weltzów przeżyła wojnę.
Ilu Polaków ratowało Żydów? – Nie ma takich danych, bo wielu nazwisk nie znamy. Zakładając, że jednej osobie pomagało ok. dziesięciu Polaków, możemy mówić o co najmniej kilkuset tysiącach. Liczbę uratowanych Żydów ocenia się zaś na kilkadziesiąt tysięcy – tłumaczy dr Szpytma.
– Osoby, które znalazły się w albumie, to wielcy Polacy, to nasi narodowi bohaterowie – mówi Wojciech Kolarski z Kancelarii Prezydenta RP. Z kolei wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak przypomina, że często społeczeństwa zachodnie nie zdają sobie sprawy, iż w Polsce za jakąkolwiek pomoc Żydom groziła kara śmierci.
Jolanta Gumula z Muzeum POLIN informuje, że do dziś żyje ok. 220 Sprawiedliwych.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.kozubal@rp.pl