Fragment „Przedmowy” Florence Gentner do albumu „Monet. Podróże. W poszukiwaniu światła” wydanego nakładem Znak Koncept. Tytuł, lead i skróty pochodzą od redakcji.
W twórczości i życiu Clau- de’a Moneta (1840–1926) nie brakowało długich okresów wytchnienia, kiedy artysta z radością spędzał czas w domu, otoczony przez rodzinę, a ogród czy pobliska okolica zapewniały mu wystarczająco dużo motywów do studiowania, z których czerpał natchnienie do tworzenia zachwycających pejzaży. Przykładem jest choćby Argenteuil, które zainspirowało niejedno arcydzieło, czy Paryż zarówno w latach młodości artysty, jak i w dojrzałym wieku, gdyż przez długi czas Monet wynajmował w stolicy mieszkanie, co pozwalało mu czasami na nowo odkrywać atmosferę miejskiego parku, dworca kolejowego, kawiarni, teatrów i restauracji, kiedy tylko okoliczności temu sprzyjały. Na pewno był bardzo szczęśliwy, gdy w 1883 roku znalazł w Giverny przystań wystarczająco dużą, by pomieścić liczną rodzinę, i wystarczająco spokojną, by móc do woli malować. Kiedy w końcu kupił ten dom, zrealizował swoje wielkie marzenie i zbudował tam własny mikroświat.