Kiedy myślimy o odzyskaniu niepodległości, w naszej wyobraźni natychmiast pojawiają się legioniści w szarych mundurach, strzelcy o twarzach wyostrzonych przez mróz i głód, politycy prowadzący nocne narady w zadymionych mieszkaniach, bojownicy PPS o stalowych nerwach i konspiratorzy, którzy żyli szybciej niż biły ich własne serca. Rzadko jednak dostrzegamy tych, którzy stoją na drugim planie tej monumentalnej sceny – ludzi w białych kitlach, w których kieszeniach obok stetoskopu potrafił skrywać się pistolet, a obok notatek medycznych – rozkazy Komendy Legionów.