Nazwisko z kałamarza

„Niezabitowski nazwali się trzej: Jakub, Stanisław i Jan, bękarci pana Wielkonockiego Adama w Wielkanocy – mila od Miechowa, z kowalówną Pudłówną z Jędrzejowa (...). Panowie Dębieńscy, zjechali kilka ich do wsi Wielkanocy circa 1588, a wywiódłszy przed dwór starszego bękarta Jakuba, haniebnie powrozami bić kazali, ledwie kęs żywego zostawili, na co patrzył Wielkonocki, a że go nie zabili, stąd Niezabitowskim nazwał go, a od niego inszy bracia bękarci i siostry bękartki zwali się także”.

Publikacja: 02.02.2023 21:00

Nazwisko z kałamarza

Foto: AdobeStock

Prof. Katarzyna Skowronek z Instytutu Języka Polskiego PAN kieruje pracami nad internetowym słownikiem nazwisk. Trwają one od 2014 r. Dotychczas skatalogowano około 30 tys. najpopularniejszych nazwisk używanych przez blisko 80 proc. polskich obywateli, przy czym w Polsce w ogóle funkcjonuje ponad 400 tys. form nazwisk. Jak informuje portal Nauka w Polsce, zainteresowanie słownikiem przerosło oczekiwania zespołu badaczy. „W pewnym momencie stronę projektu odwiedzało tylu użytkowników, że padły serwery, a e-maile od osób zainteresowanych historią swoich nazwisk zapełniły skrzynkę pocztową. Okazało się, że jest sporo osób – np. genealogów amatorów – które potrafią spędzić naprawdę wiele czasu na dociekaniach dotyczących historii nazwiska” – wyjaśnia prof. Skowronek.

Nic dziwnego, nazwisko to przecież element tożsamości, spoiwo rodziny. „Nazwiska to struktury skostniałe, dziedziczne i w miarę stałe. Dlatego przetrwało w nich to, co było kiedyś ważne dla społeczności. Niosą one utrwalony spetryfikowany obraz kultury” – podkreśla badaczka.

Bodaj największe zainteresowanie wspomnianych genealogów amatorów, ale nie tylko ich, wzbudza pochodzenie nazwisk. Słownik wyjaśnia i pokazuje, że mechanizmy tworzenia nazwisk w Polsce są typowe dla europejskiego kręgu kulturowego. Za Łokietka czy Kazimierza Wielkiego nie było jeszcze Chomętowskiego tylko: Socha z Chomętowa, nie było Kolskiego tylko: Jan z Kolna, nie było Górskiego, był Skarbek z Góry. Obecna „polska” postać nazwisk kończących się na „-ski” czy „-cki” zaczęła się wykształcać stosunkowo późno, bo w XVI i XVII stuleciu. Fascynującym dziełem ukazującym ten mechanizm jest księga, jaka wyszła spod pióra Waleriana Nekandy Trepki: „Liber generationis plebeanorum” („Księga rodów plebejskich”, zwana też „Liber Chamorum”, dosłownie – „Księga Chamów”) wydana w 1626 r. Zawiera 2534 noty biograficzne, po polsku, które czyta się z wypiekami na twarzy, podobnie jak wstęp o tym, „Jakiemi sposoby plebeanorum plemię w tytuły szlacheckie i insignia szrobować [wśrubowywać, wkręcać] się usiłują”, na przykład:

„Nadarzycki nazwał się Jakub, bękart księży z Szydłowa. Tam się wychował przy księdzu, ucząc się tamże. Bywało często »nadaj rzyci« [nadstaw d...] i stąd nazwał go ksiądz”.

„Maciorkowski nazwał się Wawrzyniec, syn Tyburcego Maciorka mieszczanina w Olesznicy w sandomierskim”.

„Mączyński nazwał się Wojciech, młynarski syn spod Oświęcimia”.

„Michałowski nazwał się Paweł. Tego bękartem urodziła niejaka Połonka, służebna dziewka chłopska, w Michałowie u Pińczowa”.

Polskie nazwiska mają specyficzne źródło w przechodzeniu innowierców na katolicyzm. Tak o tym pisze Mateusz Mieses w książce „Z rodu żydowskiego. Zasłużone rodziny polskie krwi niegdyś żydowskiej”: „Była to w owym czasie praktyka wielu konwertytów, którzy przechodzili na katolicyzm, zyskując niekiedy szlachectwo na chrzcie. Stroili się więc w kontusze, golili łby, stawiali czuby,  przypinali karabele i przybierali polskie nazwiska. Zapożyczali je wprost od swych polskich patronów – ojców chrzestnych, magnatów czy biskupów, np. Lanckorońscy, Dembowscy, Grabowscy, Podolscy itd.”.

Pochodzeniu nazwisk wiele uwagi poświęcił Jan Stanisław Bystroń w „Dziejach obyczajów w dawnej Polsce”. Przytacza w nim XVII-wieczną anegdotę o przybieraniu nazwiska, a tym samym o podnoszeniu swojej pozycji społecznej: „jeden dworzanin, który tytuły mnogie, a majętności miał ubogie, jednego nie w tytuły bogatego pocznie pytać: »Skąd się Waszmość pisze?«. Odpowie mu krótko a dworsko: »Z kałamarza«”.

Prof. Katarzyna Skowronek z Instytutu Języka Polskiego PAN kieruje pracami nad internetowym słownikiem nazwisk. Trwają one od 2014 r. Dotychczas skatalogowano około 30 tys. najpopularniejszych nazwisk używanych przez blisko 80 proc. polskich obywateli, przy czym w Polsce w ogóle funkcjonuje ponad 400 tys. form nazwisk. Jak informuje portal Nauka w Polsce, zainteresowanie słownikiem przerosło oczekiwania zespołu badaczy. „W pewnym momencie stronę projektu odwiedzało tylu użytkowników, że padły serwery, a e-maile od osób zainteresowanych historią swoich nazwisk zapełniły skrzynkę pocztową. Okazało się, że jest sporo osób – np. genealogów amatorów – które potrafią spędzić naprawdę wiele czasu na dociekaniach dotyczących historii nazwiska” – wyjaśnia prof. Skowronek.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Historia Polski
Manifest PKWN: 22 lipca, dzień wielkiego kłamstwa
Historia Polski
Oto kufer Else Ledermann. 80 lat temu zlikwidowano obóz na Majdanku
Historia Polski
80 lat temu wybuchło Powstanie Warszawskie. Jak wygląda tegoroczny program obchodów?
Historia Polski
Wilczy Szaniec nie był pierwszy. Nieudane zamachy na Hitlera
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Historia Polski
50 lat temu Zamek Królewski w Warszawie ożył!