Reklama

Stradowscy zginęli, bo pomagali Żydom

Instytut Pileckiego upamiętnił Mariannę i Wacława Stradowskich z Chmielnika, którzy zostali zamordowani przez Niemców za ukrywanie pięciorga Żydów.

Publikacja: 15.09.2022 16:05

Żydzi w Chmielniku latach 20. XX w.

Żydzi w Chmielniku latach 20. XX w.

Foto: Świętokrzyski Sztetl

W czwartek na rogu ulic Wspólnej i Lubańskiej w Chmielniku została odsłonięta tablica upamiętniająca tragicznie zmarłych.

Marianna Stradowska z domu Piotrowska (ur. 1900) wraz z trójką dzieci: Wacławem (ur. 1921), Matyldą (ur. 1924) i Kazimierą (ur. 1926) mieszkała w domu przy ulicy Szydłowskiej w Chmielniku. W pierwszej połowie 1941 roku w mieście powstało getto, w którym umieszczono nie tylko chmielnickich Żydów, ale także z innych miast okupowanej Polski. Kilkanaście miesięcy później rozpoczęła się likwidacja getta, która zakończyła się w grudniu. Niemcy na miejscu zamordowali około pięciuset Żydów, pozostałych przewieźli głównie do obozu zagłady w Treblince.

Jak podaje badający sprawę Stradowskich dr Wojciech Cedro z Instytut Pileckiego: „Kiedy rozpoczęła się likwidacja chmielnickiego getta do rodziny Stradowskich przyszła z prośbą o pomoc grupa Żydów: dwaj bracia Pasternakowie oraz niezidentyfikowane z nazwiska małżeństwo z mniej więcej dziesięcioletnim dzieckiem. Maria i jej nastoletnie dzieci dali im schronienie we własnym domu i umieścili żydowskich lokatorów w pokoju, w którym wcześniej trzymali sprzęt rolniczy. 31 stycznia 1943 roku, późnym wieczorem – najprawdopodobniej wskutek donosu – do domu Stradowskich przyszli niemieccy żandarmi (m.in. Julian Świątek i Bernhard Krause). Drogę wskazał im jeden z mieszkańców Chmielnika. Na miejscu żandarmi odnaleźli kryjówkę i bestialsko zamordowali pięcioro Żydów. Zwłoki ofiar zostały zabrane i pochowane na cmentarzu żydowskim w Chmielniku”.

Marii i trójce jej dzieci udało się uciec. Rodzina wróciła do domu, kiedy żandarmi odeszli, jedynie Wacław – z obawy o swoje bezpieczeństwo – pozostał w ukryciu. „Dom prawdopodobnie był obserwowany, bo kiedy kilka dni później zjawił się w nim Stradowski, natychmiast wraz z matką został zatrzymany przez żandarmów” – dodaje dr Cedro. 

11 lutego 1943 roku oboje zostali przetransportowani do Niemieckiego Zakładu Karnego w Pińczowie, gdzie postawiono im zarzut udzielenia schronienia Żydom. Stamtąd trafili do więzienia w Kielcach, gdzie 25 marca odbyła się ich rozprawa przed sądem specjalnym. Maria i Wacław Stradowscy zostali skazani na karę śmierci. Niemcy zamordowali Marię i Wacława Stradowskich 23 grudnia 1943 roku.

Reklama
Reklama

W 1947 roku odbył się proces Stefana Pawłowskiego, posądzonego o współpracę z niemieckim okupantem. Pawłowskiego uniewinniono. Juliana Świątka, jednego z niemieckich żandarmów, początkowo skazano na karę śmierci, ale w 1950 roku wyrok zmniejszono do 15 lat więzienia, a w 1956 roku do 10 lat. Drugi z żandarmów, Bernhard Krause, nigdy nie odpowiedział za swoje czyny.

Upamiętnienie odbyło się w ramach programu „Zawołani po imieniu”, który poświęcony jest osobom narodowości polskiej zamordowanym za pomoc Żydom w czasie okupacji niemieckiej.

Historia Polski
Tajna misja polskiego konsula w Turcji. Setki osób zawdzięczały mu ocalenie od Zagłady
Historia Polski
Pion śledczy IPN ściga wykonawców stanu wojennego
Historia Polski
Jedna z największych tragedii polskiej żeglugi. Po 33 latach losy „Jana Heweliusza” wciąż budzą emocje
Historia Polski
Wystawimy rachunek Rosji. Naukowcy liczą straty po agresji ZSRS
Historia Polski
Jak KARTA broniła polskiej pamięci przed fałszem i podziałem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama