Jak ustaliła „Rz", prezydent skierował do marszałek Sejmu Ewy Kopacz wniosek o zwołanie na 4 czerwca Zgromadzenia Narodowego, czyli wspólnie obradujących posłów i senatorów.
Kto wyjdzie z sali
Konstytucja umożliwia posiedzenie tego specyficznego gremium m.in. wtedy, gdy prezydent chce przed nim wystąpić z orędziem. Zdaniem Bronisława Komorowskiego na taką oprawę zasługuje 25. rocznica pierwszych częściowo wolnych wyborów.
Zgromadzenie Narodowe w ostatnich latach obradowało w zasadzie tylko po to, by przyjmować przysięgi od kolejnych prezydentów oraz przyjąć konstytucję w 1997 r. Często mylone jest z niższym rangą wspólnym posiedzeniem Sejmu i Senatu, które zebrało się przykładowo w 2009 r., by uczcić 20. rocznicę wyborów czerwcowych.
Dlaczego prezydent zdecydował się na Zgromadzenie Narodowe? – W czerwcu 1989 r. w wyborach do parlamentu wygrał obóz wolności. Stąd idea, by zaakcentować te datę w tym miejscu i w tej formule – tłumaczy Joanna Trzaska-Wieczorek z Kancelarii Prezydenta.
Formalnie zgromadzenie zwołuje marszałek Sejmu. Iwona Sulik, doradca Ewy Kopacz, mówi „Rz", że wyraziła już ona zgodę. Dodaje, że sprawa była też przedmiotem obrad Prezydium Sejmu i nie wzbudziła większych kontrowersji.