Decyzją Sejmu 2014 rok jest Rokiem Jana Karskiego. Zaplanowano liczne konferencje naukowe, NBP przygotował specjalną monetę, ma się ukazać komiks poświęcony bohaterowi.
Bratanica Karskiego Wanda Kozielewska-Trzaska od miesięcy zabiega o pośmiertny awans dla zmarłego w 2000 r. wuja – ze stopnia porucznika na generała brygady. Występowała w tej sprawie do MON i prezydenta. – Dostałam odpowiedzi wymijające – mówi.
Jak przekonuje, Jan Karski „całym swoim życiem zasłużył na stopień generalski". Podczas II wojny światowej dostarczył na Zachód informacje o eksterminacji Żydów. Dwa razy przedostał się do warszawskiego getta, a także do obozu przejściowego w Izbicy, z którego Żydów kierowano do obozów zagłady.
Otrzymał Order Orła Białego, tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, a pośmiertnie amerykański Medal Wolności.
W sprawie awansu Kancelaria Prezydenta odsyła nas do resortu obrony, bo to na wniosek ministra się go dokonuje. Szef MON Tomasz Siemoniak jest jednak przeciwny, by w ten sposób uhonorować bohatera. Choć, jak zapewnia rzecznik MON płk Jacek Sońta, darzy ogromnym szacunkiem Jana Karskiego.
– Minister uważa, że pośmiertne awanse powinny dotyczyć tych żołnierzy, którzy zginęli w walce o niepodległość państwa polskiego lub w związku z tą walką oraz z działalnością na rzecz suwerennej i demokratycznej Polski zostali zamordowani – wyjaśnia rzecznik MON.
Płk Sońta dodaje, że takie zasady dotyczące pośmiertnych awansów zapisane są w rozporządzeniu MON, które wejdzie w życie w czwartek. Zapewnia, że minister przewiduje inne formy upamiętnienia Jana Karskiego i popularyzacji jego dokonań. Jakie? Szczegółów nie zdradza. – Będziemy o nich informować w odrębnym trybie – mówi tylko.