Ruszył proces zabójcy ze Stasi, którzy zabił Polaka

Przed berlińskim sądem rozpoczął się proces byłego oficera służby bezpieczeństwa NRD Stasi oskarżonego o zabójstwo obywatela polskiego.

Publikacja: 15.03.2024 10:00

Fragment muru berlińskiego

Fragment muru berlińskiego

Foto: Wikipedia

Proces rozpoczął się w czwartek przed Sądem Krajowym w Berlinie. Oskarżonym jest obywatel Niemiec Manfred N. – były oficer operacyjny Stasi, który został oskarżony o zabójstwo obywatela polskiego Czesława Kukuczki 29 marca 1974 roku na kolejowym przejściu granicznym pomiędzy NRD a Berlinem Zachodnim. O zabójstwie tym pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”.

Jak nas informuje Robert Janicki, rzecznik pionu śledczego IPN przed rozpoczęciem procesu sąd uwzględnił wniosek dzieci i najbliższych krewnych pokrzywdzonego o dopuszczenie ich do udziału w postępowaniu sądowym w charakterze oskarżycieli posiłkowych. Manfred N. nie przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i odmówił złożenia wyjaśnień.

Czytaj więcej

Morderca ze Stasi. Kto zabił Czesława Kukuczkę?

Sąd przesłuchał w charakterze świadka funkcjonariusza policji kryminalnej, prowadzącego śledztwo przeciwko oskarżonemu, a także naocznego świadka zabójstwa, wówczas nastolatkę – mieszkankę Niemiec Zachodnich, która przebywała na wycieczce szkolonej w Berlinie Wschodnim i widziała moment oddania strzału do Polaka. Sąd wyznaczył następny termin rozprawy w kwietniu.

Kukuczka chciał uciec na Zachód

Manfred N. - były oficer Stasi był podejrzanym w śledztwie prowadzonym przez pion śledczy IPN w Poznaniu o to, że 29 marca 1974 roku na kolejowym przejściu granicznym Friedrichstrasse w Berlinie Wschodnim, „działając w celu niedopuszczenia do przekroczenia granicy państwowej pomiędzy NRD a Berlinem Zachodnim, oddał strzał z broni palnej w plecy polskiego obywatela Czesława Kukuczki powodując u pokrzywdzonego ciężkie obrażenia narządów wewnętrznych i w konsekwencji jego zgon”.

Z ustaleń polskiego śledztwa wynika, że 29 marca 1974 r. Czesław Kukuczka pojawił się w ambasadzie polskiej w Berlinie Wschodnim, gdzie pozorując posiadanie ładunku wybuchowego usiłował uzyskać zgodę na przejście na teren Berlina Zachodniego. O tej sytuacji urzędujący w polskiej ambasadzie funkcjonariusz SB - rezydent Departamentu I MSW powiadomił służbę bezpieczeństwa NRD. Ona zaś zdecydowała aby „obywatela polskiego w miarę możliwości unieszkodliwić poza budynkiem ambasady PRL”. Funkcjonariusze Stasi przyjęli założenie, że opuszczenie NRD przez Czesława Kukuczki nie wchodzi w grę.

Czytaj więcej

Areszt dla zbrodniarza ze STASI

Zabójstwo na dworcu Friedrichstrasse

Funkcjonariusze Stasi przyjechali do ambasady polskiej w Berlinie Wschodnim, gdzie wystawili dokumenty niezbędne do przekroczenia granicy z Berlinem Zachodnim, po czym wraz z Kukuczką opuścili ambasadę polską i samochodem pojechali w stronę przejścia granicznego zlokalizowanego na dworcu przy Friedrichstrasse.

Na przejściu granicznym, po zaaranżowaniu odprawy Polakowi pozwolono przejść w stronę Berlina Zachodniego. Kiedy szedł w stronę tunelu metra, nieumundurowany funkcjonariusz Stasi – Manfred N., z odległości około 2 metrów, strzelił z broni palnej w jego plecy. Ciężko rannego przewieziono do szpitala, gdzie zmarł na skutek odniesionych obrażeń.

Podczas rozmów prowadzonych bezpośrednio po zdarzeniu przez przedstawicieli PRL i NRD strona polska nalegała na przyjęcie scenariusza, wedle którego Czesław Kukuczka miał popełnić samobójstwo

Stasi udaremniła zamach terrorystyczny?

Po tym zdarzeniu funkcjonariusze Stasi sporządzili raport o „udaremnieniu zamachu terrorystycznego”, w którym stwierdzili, że Kukuczka w czasie odprawy na przejściu granicznym niespodziewanie wyciągnął z kieszeni płaszcza broń palną i skierował ją w stronę umundurowanych funkcjonariuszy straży granicznej i innych osób. - Wówczas jeden z funkcjonariuszy, by chronić życie i zdrowie zagrożonych osób, oddał do napastnika strzał z broni służbowej. Opis ten został zredagowany tak, by usprawiedliwić użycie broni palnej – dodaje Robert Janicki.

Podczas rozmów prowadzonych bezpośrednio po zdarzeniu przez przedstawicieli PRL i NRD strona polska nalegała na przyjęcie scenariusza, wedle którego Czesław Kukuczka miał popełnić samobójstwo, a jego zwłoki znaleziono w stanie rozkładu w lesie koło Berlina, co pozwoli „uniknąć wszelkich pytań” w Polsce.

Władze NRD nie przystały na takie rozwiązanie, przedstawiając sprawę w oficjalnych dokumentach jako „wyeliminowanie grożącego bronią napastnika”. Manfredowi N. za udaremnieniu zamachu terrorystycznego przyznano brązowy Order Zasługi w Walkach dla Ludu i Ojczyzny.

Pułapka Stasi na Czesława Kukuczkę

Prokurator Robert Janicki przypomina, że z ustaleń polskiego śledztwa wynika, że na Polaka służba bezpieczeństwa NRD zastawiła pułapkę, z góry zakładając, iż uniemożliwi mu opuszczenie Berlina Wschodniego nawet za cenę jego życia. Tymczasem Kukuczka nie stanowił żadnego zagrożenia, nie miał ładunku wybuchowego, ani broni palnej. Dokonali oni zatem egzekucję bez wyroku sądowego.

Niemcy nie zgodzili się wydać Polsce zabójcę ze Stasi

Materiał dowodowy zgromadzony w śledztwie IPN pozwoliły na wystąpienie z wnioskiem do Sądu Okręgowego w Poznaniu o wydanie wobec Manfreda N. Europejskiego Nakazu Aresztowania. Został on przekazany stronie niemieckiej z wnioskiem o jego wykonanie i wydanie podejrzanego polskiemu wymiarowi sprawiedliwości.

Sąd Krajowy w Berlinie odmówił jednak wykonania Europejskiego Nakazu Aresztowania, argumentując między innymi, że Manfred N. jest obywatelem Niemiec i sprawa popełnionego przezeń przestępstwa powinna być rozpoznana przez sąd niemiecki.

To spowodowało, że pomimo dwukrotnego umorzenia sprawy zabójstwa Czesława Kukuczki przez berlińską prokuraturę, śledztwo zostało podjęte na nowo i, opierając się między innymi na materiałach zgromadzonych przez prokuratora IPN, skierowano akt oskarżenia przeciwko Manfredowi N.

Historia
Morderca ze Stasi. Kto zabił Czesława Kukuczkę?
Historia
Stanisław Kukuczka, Polak zabity przez Stasi
Historia
Dezerter z PRL. Do końca życia
Historia
Śledczy bada zbrodnię wojenną Wehrmachtu w Łaskarzewie
Historia
Niemcy oddają depozyty więźniów zatrzymanych w czasie powstania warszawskiego