Reklama

Krystyna Sierpińska, ps. Marzenka: Liczył się przede wszystkim człowiek

Krystyna Sierpińska, ps. Marzenka, sanitariuszka Batalionu AK „Kiliński”, 26 stycznia br. odeszła na wieczną wartę. W 2022 r. udzieliła nam wywiadu. Oto jego pełna i autoryzowana wersja.
Krystyna Sierpińska (1929–2026), ps. Marzenka. W czasie powstania m.in. uratowała swego ciężko ranne

Krystyna Sierpińska (1929–2026), ps. Marzenka. W czasie powstania m.in. uratowała swego ciężko rannego brata Jacka. Wszyscy z rodzeństwa pani Krystyny walczyli w powstaniu i je przeżyli

Foto: Zofia Brzezińska

Pani Krystyno, przyszła pani na świat w rodzinie inteligenckiej, w sielskim majątku w Wagańcu koło Nieszawy na Kujawach, w którym spędziła pani bezpieczne i szczęśliwe dzieciństwo, brutalnie przerwane przez wybuch II wojny światowej. Jak wyglądała metamorfoza panny z dobrego domu w żołnierza Polski podziemnej?

Przeistoczenie „jaśnie panienki Krysi”, jak zwracano się do mnie w dzieciństwie, w sanitariuszkę AK „Marzenkę” rozpoczęło się wraz z pierwszymi bombami, jakie we wrześniu 1939 r. spadły na moją ojczyznę. Rozbiły one w proch cały mój mały ukochany świat. Strata niezwykle urokliwego dworku, z którego oczywiście natychmiast wyrzucili nas łasi na wszystkie atrakcyjne nieruchomości Polaków Niemcy, stanowiła i tak najmniejszą z nich. Nadal przecież byliśmy razem. Miałam przy sobie rodziców, a także siostrę Janinę i brata Jacka. Brakowało jedynie najstarszego brata Juliana, który znajdował się już wówczas w obozie jenieckim. Wkrótce jednak i nasza pozostająca na wolności rodzina zaczęła się rozpadać…

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama