Rozmawiamy właściwie co roku. Czy po 22 latach nie odczuwa pan rutyny?
Nie, dlatego że zawsze nawiązujemy do tego, co aktualnie dzieje się na świecie. W Muzeum staramy się przekładać Powstanie Warszawskie na współczesny język. W tym sensie jesteśmy tłumaczami – opowiadamy o tym, co wydarzyło się 82 lata temu, najbardziej wymagającej grupie odbiorców, czyli współczesnym rówieśnikom ówczesnych powstańców. Rzeczywistość ich zaskakuje, czują się wręcz oszukani i rozczarowani, bo miało być inaczej; obawiają się też wojny.