Depozyt obozowy przekazała Małgorzata Przybyła z działu poszukiwawczego Archiwum Arolsen w Niemczech. Dzięki pracy wolontariuszy udało się bowiem odnaleźć bliskich Stanisława Ładnowskiego. – Obrączka zostanie przekazana wraz z całą dokumentacją do piotrkowskiego muzeum – mówi „Rzeczpospolitej” Agnieszka Kozłowska, która odebrała pamiątkę.
Stanisław Ładnowski urodził się 7 kwietnia 1894 roku w Skierniewicach. Był absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Mieszkał w Piotrkowie, gdzie był adwokatem.
Stanisław Ładnowski aresztowany przez Niemców
– 10 sierpnia 1940 roku w ramach akcji skierowanej przeciwko polskiej inteligencji został aresztowany na rozkaz komendanta policji i służby bezpieczeństwa dla dystryktu radomskiego – powiedziała Małgorzata Przybyła.
Czytaj więcej
Niemieckie archiwum zwraca rodzinom osobiste rzeczy ofiar wojny. To dla bliskich ważne pamiątki, ale i szansa na odtworzenie losów tych, którzy nie...
Już 22 sierpnia został umieszczony w niemieckim obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie, gdzie otrzymał numer 5749. Wtedy Niemcy zabrali mu dokumenty i obrączkę, umieścili je w szarej kopercie z nazwiskiem i numerem obozowym.
Mecenas został skierowany do pracy w kamieniołomie. W spisanych po wojnie wspomnieniach napisał : „Na pytanie blokowego, skąd ja biorę siły, odpowiedziałem – ja mam mięśnie słabe, ale mojego ducha nikt nie zdoła pokonać”. Dalej zaś dodał: „Żyłem dla tych, dla których chciałem żyć i przeżyć”.
– W połowie października 1942 roku został przeniesiony do obozu koncentracyjnego w Neuengamme, tam otrzymał numer 11207. Został przydzielony do podobozu Drütte, gdzie znajdowała się fabryka produkująca granaty. 8 kwietnia 1945 roku został ewakuowany do obozu Bergen-Belsen, który został wyzwolony przez Brytyjczyków 15 kwietnia 1945 roku.
Po zakończeniu wojny przez kilka miesięcy przebywał w Polskim Ośrodku w Bardowiku koło Lünenburga. Z miejscowości tej Brytyjczycy wysiedlili Niemców, a domy przekazali grupie ok. 4 tys. Polaków – byłym więźniom lub jeńcom wojennym. Stanisław Ładnowski reprezentował Polaków w sądach angielskich. W kwietniu 1946 roku wrócił do kraju. Zmarł we wrześniu 1958.
Niemcy próbują ukryć depozyty ofiar wojny
Ofiarom wywożonym do obozów koncentracyjnych zabierano wszystkie rzeczy osobiste: pierścionki, zegarki, torebki, biżuterię, listy, legitymacje, bilety. – Zabierano też koronki na zęby, złote lub srebrne, to pokazuje obraz dehumanizacji – dodaje Małgorzata Przybyła.
Archiwum poszukuje jeszcze bliskich ok. 600 Polaków w ramach kampanii #StolenMemory
Pod koniec wojny Niemcy próbowali ukryć te depozyty w pubie w Lunden. Jednak alianci odkryli kryjówkę, odzyskali depozyty i przekazali je instytucjom, które miały odnaleźć prawowitych właścicieli, jeśli przeżyli wojnę, lub ich krewnych.
Archiwum w Arolsen zwraca depozyty byłych więźniów
W 1963 roku 4,7 tys. kopert z depozytami zostało przekazanych Międzynarodowej Służbie Poszukiwań, obecnie zajmuje się tym Archiwum Arolsen (Arolsen Archives).
– Od 2016 roku zostało zwróconych ok. 350 depozytów – mówi „Rzeczpospolitej” Małgorzata Przybyła. Archiwum poszukuje jeszcze bliskich ok. 600 Polaków w ramach kampanii #StolenMemory.
Wraz z zachowanymi depozytami odnalezionym rodzinom ofiar zwracane są dokumenty dotyczące ich bliskich. W wielu przypadkach dokumenty mogą być wykorzystane do bardzo dokładnego odtworzenia losów właścicieli depozytów. – Odnalezione rodziny często dowiadują się z dokumentów, co stało się z ich bliskimi. Staramy się więc nie tylko zwracać ostatnie pamiątki, ale także wspólnie z bliskimi rekonstruować losy ofiar i przywracać pamięć o nich – dodaje Małgorzata Przybyła.