Żądali długoletniego więzienia dla strajkujących z „Wujka”

Do sądu w Poznaniu został przesłany akt oskarżenia wobec dwóch byłych prokuratorów wojskowych, którzy bezprawnie pozbawili wolności organizatorów strajku w kopalni „Wujek” w Katowicach.

Publikacja: 16.02.2024 14:22

Pacyfikacja strajku górników w kopalni "Wujek" w Katowicach.

Pacyfikacja strajku górników w kopalni "Wujek" w Katowicach.

Foto: Andrzej Konarzewski/IPN Katowice

Akt oskarżenia został przekazany do Wojskowego Sądu Okręgowego w Poznaniu. Dotyczy on Janusza B. i Sławomira K. – byłych prokuratorów Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Gliwicach i Zielonej Górze.

Po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. górnicy kopalni „Wujek” w Katowicach rozpoczęli strajk okupacyjny. 16 grudnia 1981 r. zakończyła go akcja pacyfikacyjna w której uczestniczyli żołnierze LWP z czołgami i oddziały ZOMO. Po pacyfikacji kopalni strajkujący zostali zwolnieni do domów, poza Stanisławem P., który z raną postrzałową trafił do szpitala.

Represje wobec uczestników strajku w kopalni „Wujek”

23 grudnia 1981 r. w Wojskowej Prokuraturze Garnizonowej w Gliwicach wszczęto śledztwo w sprawie organizowania i kierowania strajkiem przez członków załogi KWK „Wujek”. Tymczasowo aresztowano wcześniej internowanych, Adama S., Mariana G., Stanisława P., Jerzego W., Jana H., Stanisława S., Zdzisława K. i Alinę M., a następnie skierowano przeciwko nim akt oskarżenia do Sądu Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu.

Czytaj więcej

Zmarł Jan Ludwiczak, górnik-symbol pacyfikacji kopalni „Wujek”

Prokuratorzy biorący udział w rozprawie Janusz B. i Sławomir K. na polecenie szefa ówczesnej Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Gliwicach Romana T. żądali wymierzenia oskarżonym kar od 7 do 15 lat pozbawienia wolności oraz kar grzywny. 9 lutego 1982 r. Sąd Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu, na sesji wyjazdowej w Katowicach, uznał organizatorów strajku za winnych popełnienia czynów z dekretu o stanie wojennym i skazał: przewodniczącego komitetu strajkowego Stanisława Płatka na karę 4 lat pozbawienia wolności i karę dodatkową 3 lat pozbawienia praw publicznych, Jerzego Wartaka na karę 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności i 3 lat kary dodatkowej pozbawienia praw publicznych, Adama Skwirę i Mariana Głucha na kary 3 lat pozbawienia wolności i 2 lat kary dodatkowej pozbawienia praw publicznych. Sąd nie wymierzył skazanym grzywny. Jednocześnie uznał, że zarzucany Janowi W. czyn wypełnia znamiona wykroczenia z art. 50 ust.1 dekretu o stanie wojennym i postępowanie wobec niego umorzył wobec uznania, że sprawca nie podlega orzecznictwu sądów wojskowych. Sąd uniewinnił Jana H., Stanisława S., Zdzisława K. i Alinę M.

Prokuratorzy wojskowi dopuścili się zbrodni komunistycznej?

W wyniku przeprowadzonego przez pion śledczy IPN w Katowicach postępowania śledczy uznał, że prokuratorzy wnioskujący o wymiar kar wieloletniego pozbawiania wolności wobec pokrzywdzonych, przekroczyli maksymalny ustalony w art. 46 ust. 2 dekretu o stanie wojennym wymiar 5 lat pozbawienia wolności. I tym samym dopuścili się zbrodni komunistycznej i przeciwko ludzkości z przyczyn politycznych.

Czytaj więcej

Prof. Dudek: Stan wojenny zrujnował Polskę

„Żądanie przez nich nadmiernie surowych kar pozbawienia wolności było sprzeczne z elementarnym poczuciem sprawiedliwości, miało wyłącznie na celu zastraszenie osób, które sprzeciwiały się bezprawnemu wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego oraz pozbawieniu obywateli podstawowych i niezbywalnych praw i wolności” – opisuje prokurator Michał Skwara.

Strajk w obronie zatrzymanego związkowca

Przypomnijmy, że strajk rozpoczął się po tym, gdy do górników z kopalni „Wujek” dotarła informacja o brutalnym zatrzymaniu Jana Ludwiczaka, przewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarności”. Strajkujący domagali się jego uwolnienia oraz innych aresztowanych działaczy z całego kraju, zniesienia stanu wojennego i przywrócenie działalność związku. W wojewódzkie katowickim strajk podjęło 50 zakładów pracy. Władze PRL postanowiły spacyfikować protest w którym uczestniczyło około trzech tysięcy górników. Decyzję o użyciu siły podjęto 15 grudnia w czasie narady Wojewódzkiego Komitetu Obrony.

Czytaj więcej

Rocznica masakry: Gdzie jest broń z „Wujka”

„Ogrom sił, które skierowano do kopalni – 1471 funkcjonariuszy MO i ZOMO oraz 760 żołnierzy, dysponujących 22 czołgami i 44 wozami bojowymi – jednoznacznie świadczył o zamiarach komunistów. Początek akcji „odblokowania” kopalni zaplanowano na 16 grudnia” – podają historycy IPN.

Ofiary pacyfikacji w kopalni „Wujek”

Kopalnię otoczyła milicja i wojsko. Po wezwaniu strajkujących do rozejścia się użyto wobec nich armatek wodnych i gazu, a potem rozpoczął się szturm. Na teren zakładu przez ogrodzenie wjechały czołgi i wozy opancerzone. Strajkujący bronili się przy użyciu metalowych prętów. Postawili też barykady.

W południe do akcji został skierowany uzbrojony pluton specjalny ZOMO. Funkcjonariusze otworzyli ogień do górników. Zginęło 9 osób, a 23 górników zostało rannych. Strajk zakończył się 16 grudnia. Rany odniosło także kilkudziesięciu funkcjonariuszy milicji i żołnierzy.

Zginęli : Józef Czekalski (48 lat), Krzysztof Giza (24 lata), Joachim Gnida (28 lat), Ryszard Gzik (35 lat), Bogusław Kopczak (28 lat), Andrzej Pełka (19 lat), Jan Stawisiński (21 lat), Zbigniew Wilk (30 lat), Zenon Zając (22 lata).

Historia
Strzelał w Wujku, wpadł w Chorwacji
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Społeczeństwo
Milicjant skazany za znęcanie się nad internowanymi
Historia Polski
Prokurator wojskowy oskarżony za represje w czasie stanu wojennego
Historia Polski
Odcisk palca na chlebie sprzed 8600 lat
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Historia Polski
2 kwietnia mija 19. rocznica śmierci Jana Pawła II