Radio Gdańsk informuje, że wrak znajdował się na niewielkiej głębokości, zaledwie kilka kilometrów od brzegu. Na elementach wyposażenia pokładowego znaleziono tabliczki z polskimi napisami. Tożsamość jednostki dodatkowo potwierdziły charakterystyczne elementy jej konstrukcji.
Wrak ORP „Gdynia” odnaleziony w Bałtyku
„Są odkrycia ciekawe i ważne, a nieraz nawet spektakularne. Ale to, co przydarzyło się nam na koniec sezonu na dnie Zatoki Puckiej, to naprawdę niezwykła historia” – napisał na Facebooku lider grupy Baltictech, nurek Tomasz Stachura.
Dotychczas uważano, że wrak ORP „Gdynia” został w całości wydobyty i zlikwidowany. Tak wynikało z dokumentacji archiwalnej Polskiego Ratownictwa Okrętowego (PRO) z okresu powojennego. ORP „Gdynia” figurowała w niej jako wrak wydobyty i pocięty na złom. Okazało się jednak, że po wojnie nie wydobyto całego wraku, a jedynie częściowo zniszczono go za pomocą ładunków wybuchowych.
Urząd Morski objął znalezisko ochroną prawną, a nurkowie nawiązali współpracę z Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni w celu wydobycia i zakonserwowania koła sterowego wraz z kolumną sterową.
Jak zatonął ORP „Gdynia” w 1939 r.
ORP „Gdynia” weszła do eksploatacji w 1927 r. jako statek wycieczkowy, określany wówczas mianem statku pasażersko-salonowego.
Tuż przed wybuchem II wojny światowej, 28 sierpnia 1939 r., statek został zmobilizowany przez Marynarkę Wojenną i przekształcony w nieuzbrojony okręt bazowy dla Oddziału Kutrów Trałowych – flotylli składającej się ze zmobilizowanych kutrów rybackich. Dowództwo jednostki objął por. mar. rez. Stanisław Kosko, a znaczną część załogi stanowili dotychczasowi pracownicy cywilni.
Czytaj więcej
Prace archeologiczne z reguły kończą się odkryciem zabytkowego obiektu, wydobyciem go w całości bądź częściowo z ziemi czy spod wody; następnie, po...
ORP „Gdynia” została zatopiona 2 września 1939 r. około godz. 11.30 przez niemieckie bombowce nurkujące Junkers Ju 87 Stuka z dywizjonu IV/LG 1. W chwili ataku okręt stał na kotwicy w Zatoce Puckiej, w odległości około 2-3 mil morskich od Jastarni.
Spośród około 100 osób przebywających na pokładzie zginęło od 35 do 40, w tym dowódca jednostki, który zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń.