Zespół naukowców z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie zidentyfikował ofiary z wykorzystaniem metody genetyki genealogicznej. Naukowcy mieli do dyspozycji materiał porównawczy zebrany od około 100 osób spokrewnionych z tymi, którzy zostali zamordowani w nocy z 12 na 13 lutego 1945 r.
– Po raz pierwszy przekazujemy akty identyfikacyjne rodzin ofiar z Puźnik – powiedziała Marta Cienkowska, szefowa resortu kultury. – To oznacza że na grobie można wyryć imię i nazwisko, a rodzina może zapalić znicz. Naszym celem jest, aby żadna ofiara nie została bez nazwiska – dodała.
Zbrodnia wołyńska
– To jest akt sprawiedliwości, osiem osób odzyskało tożsamość. Liczby nie mają twarzy, odebranie tożsamości to ostatni akt zbrodni, identyfikacja zaś to odwrócenie tego aktu – zwrócił uwagę prof. Andrzej Ossowski, prorektor Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, który wraz z zespołem genetyków zajmował się identyfikacjami. – W Puźnikach spoczywa więcej osób – dodał
Czytaj więcej
Niemal połowa uczestników sondażu SW Research dla rp.pl jest zdania, że to Ukraina odpowiada za eskalację konfliktu między Warszawą a Kijowem, rozp...
Ekshumacje zamordowanych w Puźnikach. Kto odzyskał tożsamość?
Noty identyfikacyjne odebrali bliscy: Bronisławy Karpińskiej, Marii Karpińskiej, Marii Szafrańskiej, Władysława Szafrańskiego, Adolfa Dancewicz, Bronisława Dancewicza, Henryka Fedorowicza, Mikołaja Szafrańskiego. Dotychczas takie konferencje organizował IPN, po raz pierwszy zorganizowało je Ministerstwo Kultury Nie uczestniczyli w niej przedstawiciele kierownictwa Instytutu.
Ekshumacje rozpoczęły się w kwietniu 2025 r. Wzięło w nich udział ok. 40 naukowców. Prace koordynuje Fundacja Wolność i Demokracja, ale uczestniczyli w nich naukowcy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, pracownicy IPN, a także ukraińskiego przedsiębiorstwa Wołyńskie Starożytności. Działania były prowadzone w odludnym miejscu, w pobliżu dawnego cmentarza nieistniejącej wsi na Podolu. Odnaleziono szczątki 43 osób m.in. kobiet i dzieci, a także artefakty.
Jesienią 2025 r. w Puźnikach odbył się pogrzeb tragicznie zmarłych. Pochowani zostali w grobach indywidualnych, oznaczonych krzyżami. Po ich identyfikacji będzie można na grobach umieścić nazwiska.
W czerwcu tego roku został przeprowadzony kolejny etap prac poszukiwawczych. Z relacji świadków wynika bowiem, że w drugiej poszukiwanej mogile mogą znajdować się szczątki 90 ofiar. – Nie odnaleziono drugiej zbiorowej mogiły ofiar. To trudna wiadomość, ale nie zmienia naszego celu – poinformowała po zakończeniu prac minister kultury Marta Cienkowska. Zapowiedziała, że poszukiwania będą kontynuowane w sierpniu.
Czytaj więcej
Wypowiedzi niektórych ukraińskich historyków wskazują, że próbują tworzyć zmitologizowaną świadomość historyczną, wypierając, że działania OUN i UP...
Nieistniejące dziś Puźniki znajdowały się na Podolu koło Buczacza. W nocy z 12 na 13 lutego 1945 r. miejscowość została zaatakowana przez oddział UPA „Szare Wilki”. Kobiety i dzieci zostały zabite siekierami, nożami, kosami, bagnetami. Głównym punktem oporu była plebania, którą udało się obronić. Poszukiwań swoich bliskich domagali się potomkowie ocalałych, którzy wyjechali do Polski.
Maciej Dancewicz, wiceprezes Fundacji Wolność i Demokracja, przypomina że organizacja uzyskała zgodę władz ukraińskich na przeprowadzenie poszukiwań w listopadzie 2022 r. Pod koniec kwietnia 2023 r. Wołyńskie Starożytności formalnie wystąpiły do władz obwodu tarnopolskiego oraz ukraińskiej Międzyresortowej Komisji ds. Upamiętnień Ofiar Wojen i Represji Politycznych o zgodę na prowadzenie wspólnych poszukiwań. 24 sierpnia 2023 r. odnaleziono zbiorowe miejsce pochówku. Pod warstwą ziemi znaleziono wtedy szczątki pięciu osób z widocznymi obrażeniami.
Czytaj więcej
W Warszawie stanie Mur Pamięci z nazwiskami każdej odnalezionej i zidentyfikowanej ofiary rzezi wołyńskiej – zapowiedział premier Donald Tusk. W ro...
Ruszają kolejne ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej na Ukrainie
W czerwcu zakończyły się natomiast poszukiwania szczątków Polaków w dawnej wsi Huta Pieniacka w obwodzie lwowskim. Zespół naukowców IPN przy współpracy z Wołyńskimi Starożytnościami, Ministerstwem Kultury i Stowarzyszeniem Huta Pieniacka, odkrył miejsca, gdzie może być pogrzebanych ok. 100 osób. Ekshumacje w Hucie Pieniackiej odbędą się najprawdopodobniej w przyszłym roku.
Na początku tego tygodnia rozpoczęły się także poszukiwania na terenie dawnych wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka na Wołyniu, które prowadzi IPN wraz z ukraińskim partnerem. Badania są prowadzone na podstawie ustaleń Ukraińsko-Polskiej Grupy Roboczej ds. Pamięci Narodowej.
„Podkreślamy, że wspólna pamięć i gotowość do porozumienia zbliżają nasze narody w imię wspólnych wartości, opartych na tradycji chrześcijańskiej, poszanowaniu praw człowieka, dobrosąsiedzkich relacjach w Europie oraz sprzeciwie wobec rosyjskiego imperializmu” – stwierdził Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej. W komunikacie zaznaczono, że od 20 do 30 kwietnia 2026 r. na terenie dawnych wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka przeprowadzono prace poszukiwawcze.
W 2014 r. byliśmy na miejscu tych ekshumacji. Przez kilka tygodni naukowcy, pracownicy i wolontariusze z Fundacji Niepodległości poszukiwali wówczas masowej mogiły.
W tym miejscu UPA dokonała jednego z najokrutniejszych mordów. 30 sierpnia 1943 r. zabito 1051 mieszkańców sąsiadujących z sobą wsi.
Czytaj więcej
Wsi dawno ?już nie ma. ?Po cmentarzu pozostała tylko polana z kikutami pomników. Polscy wolontariusze ustawiają prowizoryczne, zbite z sosnowych ga...
Miejscowości te przez kilkaset lat zamieszkiwała ludność polska wyznania rzymskokatolickiego. 30 sierpnia 1943 r. obydwie wsie zostały otoczone i zaatakowane przez kureń Iwana Kłymczaka ps. „Łysy” oraz sotnię Iwana Zareczniuka „Worona”. Wspierała ich ukraińska ludność mieszkająca w pobliskich wsiach. W Ostrówkach mieszkańców spędzono na plac przy szkole. Żołnierze UPA strzelali do nich albo masakrowali ich siekierami, widłami i drewnianymi maczugami. Następnie ciała wrzucano do wykopanych dołów. W Woli Ostrowieckiej część osób zginęła w stodole, a także podpalonej szkole, do której zostały wrzucone granaty. Następnie Ukraińcy zrabowali dobytek ofiar, a wieś została doszczętnie spalona. Zamordowany został także proboszcz ostrowiecki ks. Stanisław Dobrzański.
Prace poszukiwawcze w tych miejscowościach są prowadzone z przerwami od 1992 r. W tym czasie odkryto szczątki 674 osób. Część ciał nie została pochowana po masakrze, a ich zwłoki rozwlekły po okolicznych polach zwierzęta. W późniejszych latach ludzkie kości były wyorywane na przykład w czasie prac polowych.
Dzisiaj w miejscu tych wsi są puste pola, pastwiska i las. Zachował się cmentarz oraz figurka Matki Boskiej, która stała przy spalonym w 1943 r. kościele. W 2011 r. na cmentarzu postawiony został pomnik upamiętniający ofiary, ale znajdujący się na nim napis nie wskazuje sprawców zbrodni. Miejsce to w przeszłości było profanowane, m.in. ktoś zerwał polskie godło.