Reklama

Jedna z największych tragedii polskiej żeglugi. Po 33 latach losy „Jana Heweliusza” wciąż budzą emocje

Dziś mijają równo 33 lata od katastrofy promu „Jan Heweliusz”. 14 stycznia 1993 r. o godz. 4.34 kapitan Andrzej Ułasiewicz ogłosił alarm opuszczenia statku. O 4.36 nadał „Mayday”. O 5.12 prom przewrócił się do góry dnem. W katastrofie zginęli wszyscy pasażerowie oraz 20 członków załogi. Łącznie – według najnowszych ustaleń – 56 osób. Pamięć o tej tragedii jest wciąż żywa, a niedawno szerokiej publiczności wydarzenia sprzed lat przybliżył serial „Heweliusz” w reżyserii Jana Holoubka.

Publikacja: 14.01.2026 05:47

„Heweliusz”, kadr z serialu

„Heweliusz”, kadr z serialu

Foto: Netflix/Mat. Pras.

Zatonięcie „Jana Heweliusza” opisywane jest jako największa tragedia w powojennej historii polskiej żeglugi. „Jan Heweliusz” powstał z myślą o transporcie wagonów kolejowych oraz ciężarówek. Kursował między Polską a Szwecją, na trasie Świnoujście–Ystad. Należał do firmy EuroAfrica – polskiej firmy utworzonej na początku lat 90. w ramach restrukturyzacji Polskich Linii Oceanicznych (PLO).

Został zwodowany 29 stycznia 1977 r. i cechował się dużą awaryjnością. Kilka dni przed katastrofą, podczas podchodzenia do nabrzeża w Ystad uderzył o betonowe nabrzeże. 13 stycznia 1993 r., przed wyjściem w feralny rejs, na promie do ostatniej chwili trwało naprawianie skutków tego wypadku. „Jan Heweliusz” wyruszył z portu przed północą, mimo trudnej pogody i ze znaczącym opóźnieniem. W trakcie rejsu sztorm szalejący na Bałtyku zaczął przybierać na sile. Prom zaczął mieć problemy ze statecznością. Około godziny 4 nad ranem mocno przechylił się na lewą burtę. Kapitan Andrzej Ułasiewicz wydał nakaz opuszczenia statku o 4.34. Sam pozostał na mostku. Niecałą godzinę później prom zatonął.

Czytaj więcej

Jan Holoubek o „Heweliuszu”: Wszyscy gonili za pieniędzmi z wywalonymi jęzorami

Tragiczny bilans ofiar katastrofy promu „Jan Heweliusz”

Bilans katastrofy był tragiczny. Ocalało z niej jedynie dziewięciu członków załogi. Jako ostateczną liczbę ofiar do niedawna podawano 55 osób (20 członków załogi i 35 pasażerów, w dużej części byli to kierowcy ciężarówek przewożonych na Heweliuszu). Jednak w najnowszych informacjach mowa jest o 56 osobach. Korekta to efekt książki Adama Zadwornego „Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku”. Jak podawał rok temu portal Trójmiasto.pl, w wyniku ujawnionych przez Zadwornego faktów w nekrologach zamawianych w prasie przez armatora po raz pierwszy dopisano 56. osobę – Silvię Eichert, 17-letnią córkę jednego z austriackich kierowców. Oprócz Polaków wśród ofiar katastrofy znajdowali się obywatele Austrii, Szwecji, Węgier, Czech i Norwegii.

Kto odpowiada za tragedię promu „Jan Heweliusz”? 

Przyczyny katastrofy były przedmiotem wieloletnich badań, analiz i sporów (choć początkowo jako głównych winowajców wskazywano szalejący na Bałtyku sztorm i błędne decyzje kapitana). Kolejne śledztwa wykazywały, że do tragedii doprowadziła kombinacja wielu czynników. Wśród nich wymieniano m.in. sztorm, wady konstrukcyjne jednostki, niewłaściwe zabezpieczenie przewożonego ładunku, przeciążenie promu, a także jego podatność na przechyły przy silnym wietrze, błędne decyzje kapitana. Od początku emocje budziła kwestia odpowiedzialności armatora za stan techniczny „Jana Heweliusza”. W 2001 r. wdowy po członkach załogi skierowały sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. W decyzji z 2005 r. Trybunał uznał, że Izby Morskie w Szczecinie i Gdyni nie rozpatrzyły sprawy zatonięcia promu w sposób bezstronny.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

W serialu „Heweliusz” nie ma ani jednej fałszywej nuty

Pamięć o katastrofie „Jana Heweliusza” i jej ofiarach 

Katastrofę promu przypomniał niedawno serial „Heweliusz” w reżyserii Jana Holoubka wyprodukowany przez Netfliksa. Okazało się, że historia sprzed lat cały czas budzi ogromne emocje. Mniej więcej w tym samym czasie co serial swoją premierę miał podcast Polskiego Radia „Heweliusz. Prawdziwa historia” autorstwa Romana Czejarka. Opublikowano w nim nieemitowane wcześniej nagrania pochodzące z radiowego archiwum. W 2024 r. ukazała się wspomniana wcześniej książka „Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku” Adama Zadwornego. A to tylko część publikacji poświęconych temu tematowi.

Eksperci wspominający katastrofę wskazują na jej wpływ na poprawę bezpieczeństwa promów, wzmocnienie kontroli stanu technicznego statków, poprawienie procedur reagowania kryzysowego i koordynację akcji ratowniczych na Bałtyku. Dla wielu pozostaje ona symbolem tego, co może się zdarzyć, kiedy chciwość bierze prym nad przestrzeganiem zasad bezpieczeństwa.

Platformy streamingowe
„Heweliusz” od dwóch tygodni nr 1 w Polsce, bardzo wysoko na świecie
Plus Minus
Jan Holoubek o „Heweliuszu”: Wszyscy gonili za pieniędzmi z wywalonymi jęzorami
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia Polski
Wystawimy rachunek Rosji. Naukowcy liczą straty po agresji ZSRS
Historia Polski
Jak KARTA broniła polskiej pamięci przed fałszem i podziałem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama