Reklama

Historia zignorowanych raportów. Dlaczego misja Pileckiego w Auschwitz jest ważna także dziś

Rotmistrz Pilecki wzywał aliantów do zbombardowania i zniszczenia obozu Auschwitz, nawet jeśli oznaczałoby to zabicie jego i innych więźniów – mówi Jack Fairweather, brytyjski dziennikarz i pisarz, autor biografii Witolda Pileckiego.
Witold Pilecki

Witold Pilecki

Foto: Archiwum IPN

Reklama

86 lat temu 19 września Witold Pilecki, jak to pan ujął, celowo pozwolił się aresztować Niemcom, by zostać wysłanym do obozu koncentracyjnego Auschwitz i go infiltrować. Czy to była jego własna decyzja? A może wykonywał rozkaz od organizacji podziemnej i działał pod presją?

Moja książka o życiu rotmistrza Witolda Pileckiego nosi tytuł „Ochotnik”. Opisuję w niej, że dla Pileckiego była to naprawdę trudna decyzja. Musiał bowiem brać pod uwagę bezpieczeństwo swojej rodziny oraz obowiązek, jaki czuł wobec swojego kraju. Czasem, gdy ludzie widzą tytuł mojej książki, myślą o Pileckim jako osobie, która podnosi rękę w tłumie i mówi „wybierz mnie”. To wcale tak nie było. W rzeczywistości jego decyzja o wyjeździe do Auschwitz wynikała z konfliktu w organizacji podziemnej między nim a jej dowódcą majorem Janem Włodarkiewiczem. Włodarkiewicz był nacjonalistą, który wierzył – co przedstawił w manifeście przygotowanym dla organizacji – że Polska powinna być po prostu „tylko dla Polaków”. Prawica definiowała Polskę według pochodzenia etnicznego i religijnego.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama