Z ogłoszonej 11 czerwca opinii rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE wynika, że w przypadku wniesienia przez kredytobiorcę pozwu z powołaniem się na tzw. sankcję kredytu darmowego (SKD) sąd ma obowiązek z urzędu zbadania umowy kredytu konsumenckiego pod kątem spełnienia przez bank wszystkich obowiązków informacyjnych. Rzecznik generalny zaznacza, że musi się tak stać, nawet jeśli kredytobiorca zarzucił uchybienia jedynie niektórym postanowieniom umowy kredytowej.  

SKD. O co zapytał polski sąd

W tej sprawie Sąd Rejonowy w Białymstoku zadał TSUE trzy pytania prejudycjalne. Poprosił luksemburski trybunał o wskazanie, czy sąd ma obowiązek badania z urzędu ewentualnych naruszeń przepisów o obowiązkach informacyjnych w umowie kredytu konsumenckiego, nawet jeśli kredytobiorca ich wszystkich nie wskaże. Drugie i trzecie pytanie dotyczyło konieczności szczegółowego informowania przez bank o tym, jak wygląda procedura wcześniejszej spłaty zobowiązania oraz konsekwencji wynikających z poprzestania na lakonicznych zwrotach. Rzecznik generalny TSUE ograniczył się do odpowiedzi jedynie na pierwsze.

Czytaj więcej

Spór o skasowaną ustawę. Minister upomina Prezesa UOKiK. „Powinien ważyć słowa”

– W praktyce oznacza to, że ciężar ochrony konsumenta nie będzie spoczywał wyłącznie na nim lub jego pełnomocniku. Sąd ma aktywnie weryfikować, czy umowa kredytu spełnia wszystkie wymagania przewidziane przez prawo unijne i krajowe – komentuje Bartosz Czupajło, adwokat z kancelarii Czupajło Ciskowski & Partnerzy, który reprezentował w tej sprawie kredytobiorcę. 

– To bardzo istotne stanowisko, ponieważ jednym z częstych argumentów banków jest twierdzenie, że konsument nie wskazał konkretnego naruszenia albo zrobił to niewystarczająco precyzyjnie. Jeżeli TSUE podzieli opinię rzecznika, znaczenie takich argumentów może wyraźnie osłabnąć – dodaje mec. Czupajło.

Entuzjazm kredytobiorców studzi Związek Banków Polskich (ZBP). W przesłanym do „Rzeczpospolitej” stanowisku wskazuje, że wydana dziś „opinia zawiera stanowisko w zakresie badania obowiązków informacyjnych oraz skutków ich ewentualnego naruszenia. Jednocześnie nie oznacza ona automatycznego zastosowania sankcji w każdej sprawie. Ostateczna ocena zależy od okoliczności konkretnej sprawy oraz rozstrzygnięcia sądu. Nadal kluczowe znaczenie ma ocena, czy dane uchybienie rzeczywiście mogło mieć wpływ na sytuację klienta i jego możliwość oceny zobowiązania”.

ZBP podkreśla, że „opinia rzecznika generalnego ma jedynie charakter pomocniczy – nie jest wyrokiem TSUE, nie wiąże składu orzekającego Trybunału i nie przesądza automatycznie o wyniku indywidualnych spraw prowadzonych przed sądami krajowymi. Dopiero przyszły wyrok TSUE określi kierunek wykładni, a zastosowanie tej wykładni do konkretnej umowy będzie należało do sądu krajowego. Wyrok TSUE nie zawsze jest tożsamy z opinią rzecznika generalnego”.

– Rzecznik wskazał, że w świetle dotychczasowego orzecznictwa Trybunału, należy w jego ocenie przyjąć, że taki obowiązek (zbadania naruszeń innych niż wskazane przez kredytobiorcę – red.) ciąży na sądzie rozpatrującym spór. Opinia Rzecznika nie stanowi żadnego przełomu ani nowości względem linii dotychczas kształtowanej przez TSUE – stwierdza natomiast dr Mateusz Blocher, adwokat i senior counsel z kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak, który reprezentował w tej sprawie bank.

SKD to nie to samo co sprawy frankowe

Zdaniem reprezentującego w sądach banki adwokata Wojciecha Wandzla z kancelarii KKG Legal wywiedziona przez rzecznika generalnego TSUE analogia między abuzywnością a SKD jest błędna. Postanowienia abuzywne nie wiążą klienta z mocy samego prawa, dlatego też w ich przypadku sąd działa z urzędu.

– Inaczej jest w przypadku SKD. Aby znalazła ona zastosowanie, konsument musi w oznaczonym terminie złożyć stosowne, pisemne oświadczenie o woli skorzystania z tej sankcji. Nie działa ona więc z mocy prawa, a dopiero na skutek prawokształtującego oświadczenia konsumenta. To konsument, a nie sąd wskazuje więc co uznaje za naruszenie umowy i to naruszenie na tyle dlań dotkliwe, że domaga się wygaśnięcia obowiązku zapłaty odsetek i kosztów udzielonego kredytu. Tym samym to zakres uchybień powołanych przez konsumenta, które stały się podstawą oświadczenia o skorzystaniu z SKD, determinuje zakres przyszłego sporu sądowego. Skoro – odmiennie niż w przypadku abuzywności – nie ma tu sankcji skutecznej z mocy samego prawa, to nie ma też przestrzeni dla działania przez sąd z urzędu – przekonuje mec. Wandzel.

Według niego przyjęcie wykładni zaproponowanej przez rzecznika generalnego TSUE oznaczałoby zachętę do masowego pozywania kredytodawców (nie tylko banków, ale i firm pożyczkowych czy sprzedawców oferujących zakupy na raty) o SKD bez wskazywania żadnego konkretnego uchybienia w umowie.

– To zaś prowadziłoby do tego, że sądy, których rolą powinno być rozstrzyganie indywidualnych, konkretnych sporów prawnych obciążone byłyby obowiązkiem kompleksowego badania z urzędu setek, jeśli nie tysięcy wzorów umownych dotyczących kredytów konsumenckich. To są obowiązki należące do UOKiK, który działa z urzędu, a nie do sądów operujących w oparciu o zasadę sporności (kontradyktoryjności) – ostrzega Wojciech Wandzel.

Rząd opóźnia prace nad zmianą przepisów o SKD

Przepis o sankcji kredytu darmowego stanowi, że w przypadku naruszenia przez bank szeregu wymogów formalnych dotyczących kształtu umowy kredytu konsumenckiego wynoszącego nie więcej niż 255 550 zł zadłużony składa pisemne oświadczenie o stwierdzeniu naruszenia i zwraca jedynie pożyczony kapitał bez odsetek i innych kosztów kredytu. Dziś prawo nie przewiduje miarkowania dolegliwości sankcji – w zależności od wagi przewinienia banku.

Zmiany w tym zakresie znalazły się w projekcie nowej ustawy o kredycie konsumenckim, przygotowywanym przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Pod koniec maja premier zdecydował o wstrzymaniu prac legislacyjnych i przekazaniu tematu do Ministerstwa Sprawiedliwości. Jak wyjaśniał w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Maciej Berek, minister ds. wdrażania polityki rządu, powodem tej decyzji było niezadowalające tempo prac oraz wykroczenie przez prezesa UOKiK-u poza zasadę „Zero Plus”, która obliguje ministrów do nieopatrywania implementowanych unijnych dyrektyw dodatkowymi regulacjami.  

255 550

do kredytów konsumenckich powyżej tej kwoty nie znajdują zastosowania przepisy o SKD

21,6 tys.

tyle spraw dotyczących SKD było w sądach pod koniec 2025 r., wg szacunków ZBP

Przybywa pozwów opartych na SKD

Pełnomocnicy kredytobiorców liczą, że wraz z sukcesywnym rozwiązywaniem sporów frankowych, ich miejsce zajmą powództwa wytaczane na podstawie przepisów o SKD. Według szacunków Związku Banków Polskich pod koniec 2025 r. w sądach było ok. 21,6 tys. tego typu spraw. Dla porównania w połowie 2024 r. było ich nieco ponad 10 tys., a w poprzednich latach zaledwie kilkaset.

Problemem jest również kontrowersyjna praktyka skupowania przez firmy odszkodowawcze za ułamek wartości roszczeń związanych z SKD. W rezultacie w miejsce dawnego kredytobiorcy pojawia się profesjonalista, który domaga się od banku zadośćuczynienia prawom przynależnym konsumentom. Podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie minister Waldemar Żurek wyszedł z propozycją przeprowadzenia wstępnej debaty nad specustawą, która – podobnie jak ta frankowa – miałaby rozwiązać problem roszczeń związanych z SKD.   

Opinia rzecznika generalnego TSUE z 11 czerwca 2026 r. w sprawie C-831/24

Czytaj więcej

Szef UOKiK o kulisach skasowania ustawy. „Zaskoczyły nas wpływy bogatych instytucji”