Czytam „Totalną historię II wojny światowej” Oliviera Wieviorki (Wydawnictwo Poznańskie, 2023). Dowiedziałam się, że biorący udział w bitwie o Anglię niemieccy piloci byli wykończeni. „Podczas gdy Dowding (Naczelny Dowódca RAF-u – red.), aby oszczędzić swoich ludzi, zmuszał ich w sierpniu do brania codziennie jedynie ośmiu godzin lotu i przestrzegania jednego dnia w tygodniu wypoczynku, to Göring cały czas wysyłał załogi na misje” – wyjaśnia francuski historyk. Zaraz – osiem godzin lotu dziennie i jeden wolny dzień w tygodniu w środku II wojny światowej? Nie muszę jednak dodawać, która koncepcja zwyciężyła.
Czytaj więcej
Czasy są niebezpieczne, a napięcie towarzyszące pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę się nie zmniejsza. Realny jest scenariusz, w którym właśnie...
To jest właśnie różnica pomiędzy demokracją a totalitaryzmem. Wieviorka dodaje, że pomogły przy tym „zalety, które tradycyjnie przypisuje się narodowi brytyjskiemu: humor, odwaga i wytrwałość”. Brytyjczycy dorzucali po pięć funtów na zakup kompasów dla pilotów, „większość londyńczyków nie chciała poddać się panice”, w jednym ze zniszczonych sklepów kupiec wywiesił kartkę: „Bardziej otwarte niż kiedykolwiek”.
Wspieramy Ukraińców, żeby u nas nie było rosyjskiej lekcji historii
Teraz myślę o tym w kontekście wściekłości, jaką u Rosjan wywołała jedna wyluzowana i uśmiechnięta dziewczyna: kiedy na zimowych igrzyskach olimpijskich Alysa Liu zdobyła dla Stanów Zjednoczonych złoty medal w łyżwiarstwie figurowym, Rosjanie zalali internet pretensjami, wieszcząc upadek dyscypliny, bo uprawiająca ją młoda kobieta musi ważyć mniej, cierpieć i w wieku około 18 lat być tak zniszczoną, by móc już tylko przejść na sportową emeryturę.
Ta cała „rosyjska dusza” to bzdura. A by jeszcze lepiej zrozumieć, czym różni się totalitaryzm od demokracji, warto wybrać się do kina: na ekrany wszedł właśnie dokument „Pan Nikt kontra Putin”. Paweł Talankin był pedagogiem w Karabaszu, zarejestrował militaryzację szkoły, w 2024 r. uciekł z nagraniami. Dzięki temu oglądamy m.in. lekcję historii w putinowskiej Rosji – to jest nie do opisania, łapałam się za głowę, zaraz potem przyszła refleksja: jesteśmy w dobrym miejscu, którego trzeba bronić, to jest również sens wspierania Ukraińców.
Dodam, że na metapoziomie to druzgocząca opowieść o samotności jednostki w totalitaryzmie: Talankin mówi, że czuje się tak, jakby zbliżały się do niego ściany.
Wolna Europa ma weekend
Zamiast pointy. Kiedy w sobotę Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły wojnę z Iranem, Ursula von der Leyen została wyśmiana, bo spotkanie w tej sprawie zapowiedziała na poniedziałek. Nie rzucę w nią kamieniem: bliższa jest mi wizja, w której Europa ma wolne zamiast podpalać świat. Zupełnie poważnie: weekend jest naszą europejską cywilizacyjną zdobyczą. Zatem dobrego.