Reklama
Rozwiń
Reklama

Głód, dług i zimne podwórka. Kryzys lat 30. zepchnął tysiące na bruk

„Arystokrację” w przedwojennym przytułku, takim jak warszawski Cyrk przy ul. Dzikiej, tworzyli zwykle sutenerzy, złodzieje i różnej maści oszuści. Pobyt w takich miejscach osób, które jeszcze niedawno uchodziły za „porządnych”, prowadził do ich szybkiej demoralizacji.
Schronisko dla bezdomnych, które pełniło także funkcję domu noclegowego i jadłodajni dla ubogich, na

Schronisko dla bezdomnych, które pełniło także funkcję domu noclegowego i jadłodajni dla ubogich, na terenie opuszczonej Mechanicznej Fabryka Obuwia „Polus” przy ul. Lubelskiej 30/32 w Warszawie. W domach noclegowych meldowano się co wieczór, a za miejsce do spania należało uiścić niewielką należność. „Polus” na Pradze uchodził za „obóz koncentracyjny warszawskiej nędzy”

Foto: NAC

Można przypuszczać, że w większości wypadków scenariusz był podobny. Najpierw znikała zwykła, codzienna uprzejmość. Później pojawiały się zniecierpliwione spojrzenie, ironiczne docinki i wreszcie groźby. Każde kolejne spotkanie było coraz bardziej przykre i coraz trudniej było znosić taką natarczywość.

„Postać gospodarza i czynsz za mieszkanie stały się moją zmorą – opisywał swoje doświadczenia malarz pokojowy ze Lwowa. – Żadne strachy, żadne zjawy z czasów dzieciństwa nie były straszliwsze niż wizja brutalnego gospodarza, posyłającego po czynsz ironicznie uśmiechniętą służącą, potem upominającego się obcesowo, szorstko, gburowato o swoją należność pod rygorem skargi, a wreszcie awanturującego się pod moimi drzwiami i rzucającego na mnie najbardziej karczemne wyzwiska”.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama